PostHeaderIcon Warsztaty i sesje z Esterą - opinie

Witajcie Kochani!

Miałam ogromny zaszczyt i szczęście uczestniczyć w kilkudniowym, kobiecym warsztacie, prowadzonym przez mądrą i przeuroczą Esterę Saraswati. Bajkowa Zagroda okazała się pięknym miejscem w lesie. Wspierała więc nas natura (przyroda). Cały warsztat był bogaty w wydarzenia, inicjacje, głębokie przeżycia. Najbardziej jednak zapamiętałam ceremonię ''joni pudży” to znaczy uhonorowanie joni. Przygotowałyśmy świętą przestrzeń, gdzie wśród świec, kwiatów, przy dźwiękach  wzruszającej muzyki my w pięknych, ozdobnych strojach. Kilkanaście kobiet. Prawdziwe Boginie. Ogromne wzruszenie, podniosły nastrój. Patrzyłyśmy sobie w oczy wyrażając podziw, uznanie dla piękna naszych joni. Każda joni została uhonorowana w szczególny sposób. To były prawdziwie magiczne chwile, niezapomniane, święte.

Ja, całe życie niezadowolona z siebie, perfekcjonistka, mająca lęki w relacjach z innymi, masę kompleksów, poczułam jak bliskie są mi inne kobiety, zrozumiałam, że możemy dawać sobie dużo miłości, pomocy, wsparcia, zamiast rywalizować, porównywać się, obgadywać, krytykować. Poczułam wzruszenie  i miłość do siebie i innych. Odpadły kolejne warstwy błędnych przekonań, fałszywych wyobrażeń na swój temat.

 W czasie ceremonii joni pudży narodziłam się na nowo - jako świadoma własnej kobiecości, świętości i niewinności mojej joni, która jest przecież miejscem poczęcia nowego życia. To ja, jako kobieta daję nowe życie, które jest najwyższą wartością na tej Planecie. Dlatego jestem wyjątkowa, zasługuję na szacunek i miłość. Dotyczy to również innych kobiet. Takie nowe spojrzenie na siebie i inne kobiety zagościło w moim sercu. Otrzymałam ten szczególny dar i jeszcze inne, które rozwijają się wspaniale już po warsztacie.  

Szczególne słowa uznania i ogromnej wdzięczności dla Ciebie Estero, za Twoje ogromne serce, wyrozumiałość i anielską cierpliwość.

 

Wszystkim cudownym kobietom polecam te warsztaty jako szybką i skuteczną drogę transformacji czyli przemiany serca.

W., "Tantra dla kobiet - z kapłanki w Dakinię" październik 2015

 

Witajcie Kochani!

 

Jadąc na warsztat byłam pod wpływem lęku, niedowierzania, że sobie poradzę w grupie kobiet. W wieku ok 60 lat- jestem wg powszechnej opinii, skazana na powolne umieranie (choroby,narzekanie, ew.wnuki) Zająć się sobą? Rozwój duchowy ? Radość, młodość. Abstrakcja dla wielu osób, bo i po co?

Już na początku warsztatu dosyć szybko wszelkie obawy odpłynęły, mimo że byłam najstarszą kobietą w grupie. Weszłyśmy w pole będące wspólna przestrzenią kilkunastu kobiet. Stałyśmy się szybko siostrami. Rodziło się zdrowe zainteresowanie, zaciekawienie drugą osobą. Estera prowadząca warsztat, nasza kochana przewodniczka, nauczycielka, potrafiła w magiczny, sobie tylko właściwy sposób wprowadzić zaufanie, bezpieczeństwo, poszanowanie granic każdej uczestniczki, matczyne ciepło, cierpliwość, ale tez zdecydowanie i głęboką mądrość prowadzenia grupy.

Działo się bardzo dużo. Czułam coraz większe zdziwienie, że jednak coś budzi się we mnie, coś drga, pulsuje, rodzi się cudowna, subtelna energia życia. Ciało poddaje się, otwiera, zaczyna czuć coraz więcej. Niebiańska muzyka, kosmiczne dźwięki pomagają w głębokiej transformacji . Rozpuszczają się kolejne warstwy błędnych przekonań, traumatycznych przeżyć z przeszłości, blokad, lęków. Konfrontujemy się ze swoimi najbardziej bolesnymi miejscami i przeżyciami. Płacz, krzyk, radość, śmiech przeplatają się wraz z oczyszczaniem ciała. Każdy dzień przynosi coś nowego, odkrywczego na głębszych poziomach mojej istoty. Dzieje się magia. Świętość. Otwiera się szeroko moje serce w miarę jak oczyszcza się ze zranień i blokad. Odkrywam połączenie ze wszystkimi kobietami. Czuję wzruszenie, miłość, świętość, współczucie - runęły mury kilkudziesięciu lat izolacji od innych ludzi, cierpienia, niezdrowej kobiecej rywalizacji, zazdrości, porównywania się. W każdej kobiecie, siostrze, znajduję różne części siebie, przyjmuję je, integruję. Staję się większa, poszerza się moja istota, zrozumienie trudnych aspektów siebie

Zasiane ziarenka kiełkują w następnych dniach już po zakończeniu warsztatu. Dzieją się prawdziwe cuda, w każdej chwili, która jest najważniejsza na dany moment i święta. Trudne relacje w magiczny sposób zostają uzdrowione, bez mojego wysiłku. Otwarte serce wie co robić, jak radzić sobie z problemami. Czuję świętość życia każdej żyjącej istoty, coś pięknego rozwija się we mnie coraz głębiej i bardziej.

Dziękuję Wszystkim cudownym Kobietom za wsparcie, autentyczność, cudowną, pełną miłości atmosferę, za siostrzaną jedność o wielu twarzach. Spotkałyśmy się w obrębie dwóch pokoleń, różnych ról społecznych. Pokochałyśmy siebie i uszanowałyśmy w nas esencję kobiecą, która jest święta - Sacrum

Dla ESTERY mam ogromną wdzięczność, szacunek, szczególne słowa uznania za to, co robi na tej Planecie, za Jej ogromne Serce otwarte dla wszystkich, z którego płynie miłość bezwarunkowa, mądrość i chęć dzielenia się tymi darami.

Zapisałam się na kolejne warsztaty dla kobiet i inne, by podążać ścieżką Tantry jeszcze głębiej i dalej, ale tylko u Estery i Zenona (Dom Tantry) Zaufałam........... i otrzymałam znacznie więcej niż mogłam się spodziewać. DZIĘKUJĘ z głębi serca.

Wiesia, "Tantra dla kobiet - z kapłanki w Dakinię" październik 2015

 

 

Na warsztat Estery trafiłam 2 tygodnie po "Wprowadzeniu do 4 Filarów Tantry", prowadzony przez nią i Zenona. Tym razem spotkałyśmy się wyłącznie w kobiecym gronie, z początku nieświadome, że "potem" nic już nie będzie takie samo, jak "przedtem" i fizycznie może i się rozstaniemy, ale tak naprawdę, to pozostanie w nas poczucie stałego połączenia. "Praca" była niezwykle głęboka i konfrontująca mnie z moim Cieniem w kojącym "naczyniu" siostrzanego wsparcia. Z Esterą jako prowadzącą czułam się bezpiecznie nawet docierając do swoich granic i poszerzając prywatną strefę komfortu. Jestem wdzięczna za stworzenie i utrzymanie przestrzeni do naszej transformacji i nowych narodzin. W bardzo elastyczny, odpowiadający na potrzeby chwili, "kobiecy" sposób udało się zrealizować wszystkie zaplanowane "doświadczenia wewnętrzne", a podejrzewam, że nawet i więcej. 

Przebieg wydarzeń odpowiadał niezrównanej dynamice filmów Alfreda Hitchcocka: zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem poziom wyzwań tylko się podnosił. Tak głęboka, służąca samopoznaniu i wzmocnieniu "praca" ogromnie zbliżyła nas wszystkie do siebie; miałyśmy też możliwość dzielenia się naszymi specyficznymi darami. Mam poczucie, że została odbudowana nasza kobieca, siostrzana sieć wsparcia tak, byśmy mogły z większą mocą, a jednocześnie "bezwysiłkowo" zaoferować światu nową jakość kobiecości w przełomowym momencie transformacji. 

Bardzo dziękuję Esterze za odwagę "przetarcia" nam drogi i skupienie na Teraz oraz zawierzenie intuicji, by odpowiadać adekwatnie na potrzeby chwili. Dzięki temu "wykonałyśmy" ( albo "samo się wykonało" ?) program maksimum na ten moment i stan energetyczny. Jestem też wdzięczna wszystkim uczestniczkom za bycie razem i dzielenie się sobą. Mam też poczucie głębokiej satysfakcji, że dałam z siebie, ile mogłam. 

I jakoś czuję , że to dopiero początek ...

 

 

 

Agnieszka, "Tantra dla kobiet - z kapłanki w Dakinię" październik 2015

 

 

'Warsztaty ‘Od kapłanki do Dakini’ trudno nawet nazwać warsztatami. Dla mnie jest to spotkanie z samym sobą, odkrycie swojej głębi, rozpoznanie blokad i zawiłości własnego ego, wyjście poza własne ograniczenia, dotknięcie prawy swojego istnienia.

Po raz pierwszy w życiu poczułam bliskość z drugą kobietą, poczułam że jesteśmy wszystkie takie same, pełne potencjału, uzdrawiającej mocy, serca. Zrozumiałam również, że jest ok by czuć całe spektrum emocji, by wszystko przez siebie przepuszczać, gdyż to właśnie te mroczne części naszego ‘ja’ kryją w sobie siłę, są kluczem do spełnienia, życia w harmonii z tym do czego jesteśmy stworzeni.

Słowa nie są w stanie opisać energii, magii której dotykamy, którą się stajemy będąc w kręgu kobiet podczas tej kilkudniowej, wspólnej podróży.

Jeśli czujesz, że coś Cię do tego ciągnie- możesz być pewna, że ukryta w Tobie kapłanka daje znać, że czas by przemienić się w Dakinię i wraz z innymi uzdrawiać świat.'

Sylwia Kocoń, "Tantra dla kobiet - z kapłanki w Dakinię" październik 2015

 

'Od dłuższego już czasu miałam wizje spotkania Estery i wzięcia udziału w jej warsztatach. Po przeczytaniu opisu warsztatu 'z Kapłanki w Dakinie' w moim ciele urodził się głęboki impuls, którego wołania nie sposób było stłumić. Wiedziałam, ze pomimo praktycznych trudności i 4 lotów by dostać się do Polski potrzebuje doświadczyć tej transformacji. Podróż z Estera I grupą kobiet była bardzo głęboka na poziomie energetycznym, emocjonalnym i fizycznym, objęła całość mnie. Pozwoliła zintegrować fragmenty mnie, niektóre wyparte aspekty mojej psychiki i energetyki, które pozwoliły mi czuć wolność bycia mną, taka jaka jestem. Odkryłam także nowe przestrzenie we mnie, nowe możliwości bycia czucia ekspresji i pozwoliłam zintegrować ciemniejsze głęboko ukryte role jakie sobie nadałam, wstyd, winę, poczucie mniejszości itd. 

Nie było to dla mnie łatwa spokojna przyjemna podróż, raczej z potencjałem, wyzwaniem, rzuceniem sie na głęboka wodę. Właśnie za to jestem wdzięczna! Widzę w tej pracy ogromny potencjał uzdrowienia nie tylko na poziomie seksualnym lecz także relacji ze sobą, z innymi, zaufaniem do życia generalnie. Wiem, ze to nie tylko moja transformacja, to także transformacja tych, których dotknę moja autentycznością, wspolodczuwaniem i siłą, jak naturalny śmiech dziecka, który staje sie zaraźliwy i wzbudza śmiech u innych. Wzmocniło to także we mnie pragnienie by jeszcze aktywniej dzielić sie mną i moimi unikatowymi darami drzemiacymi we mnie na większą skalę, ponieważ czuje, ze nie warto zwlekać i ze jestem ważnym uczestnikiem Zycia na tej Ziemii, transformacji i przebudzenia gdziekolwiek jestem, dbając przy tym o ludzkość i o planetę. 

Dziękuje Ci Estero za Twoje umiejętne prowadzenie mnie po nieznanym labiryncie i zakamarkach ciemnych, tak ze mogłam czuć sie bezpiecznie i otwierać sie na potencjał mądrości mojego ciała i intuicji, inteligencji pola, które stworzylysmy z kobietami by wejść w transformacje z larwy w wolnego motyla :-) ' 

Emilia, terapeutka i masażystka, "Tantra dla kobiet - z kapłanki w Dakinię" październik 2015

 

Uczestniczyłam w warsztatach „Matka i kochanka” prowadzonych przez Esterę i jestem bardzo wdzięczna za cudowną, ożywczą pracę. Sobie, Esterze, innym uczestniczkom. Od tego wydarzenia minęło już kilka tygodni, a moje życie cały czas się otwiera, zachwycając mnie skarbami, które do tej pory oglądałam tylko przez pancerną szybę. W trakcie warsztatów zaspokoiłam swoje głębokie potrzeby, potrzebę bycia we wspólnocie kobiet, całkowicie bezpiecznej i przyjmującej wszystko przestrzeni kobiecości, potrzebę ekstatycznego tańca, puszczenia wielu blokad, które czyniły mnie częścią „cywilizowanego” świata. Nakarmiona tym, co się wydarzyło oraz doświadczeniami innych kobiet, powracam do siebie i jak nigdy wcześniej stoję na bardzo mocnych, pewnych i odważnych nogach. Czuję, że nie można mnie tak po prostu ściąć, zniszczyć, czuję w sobie wielką moc. I przede wszystkim: wiem, czego chcę, po co się urodziłam, co jest moją głęboką misją i wiem, że nie pozwolę już na odłożenie w czasie jej realizacji. Oglądam swoje demony, które także uwolniły się w trakcie tej pracy i czuję całą sobą, że nie powstrzymają mnie i one, choć są bardzo silne. Tak bardzo jestem sobą, że nie ma we mnie nawet cienia pozwolenia, by przestać. Mam jeszcze przed sobą pracę i witam ja z radością. Jestem na dobrej drodze.
Marta, "Matka i Kochanka" Maj 2015

 

To był bardzo głęboko oczyszczający warsztat - z ciężkich emocji i zranień, nie tylko w obszarze relacji z matką. Mimo ciężkiego kalibru, był to również bardzo przyjemnie spędzony weekend, podczas którego zamieniałyśmy stare, szkodliwe nawyki na nowe przyzwyczajenia; uczyłyśmy się jak na nowo być z innymi kobietami - tak, by czerpać od siebie nawzajem, zamiast traktować się jak... zagrożenie. To był warsztat o pojednaniu Matki i Kochanki, Świętej i Ladacznicy, przede wszystkim w samej sobie. Przed warsztatem śniła mi się arabska księżniczka o bardzo ciemnej skórze, która z pomocą swojej służącej uprowadziła podobną do siebie z rysów twarzy blondynkę o jasnej karnacji, aby ta występowała wszędzie jako sobowtór księżniczki, gdyż dla niej samej byłoby to zbyt niebezpieczne. Dopiero po warsztacie skojarzyłam, że ten sen mówił o archetypie Ewy i Lilith; o tym, że Lilith (moja Lilith w szczególności...) boi się ujawnić w dzisiejszym świecie. Ten warsztat zmienia ten stan rzeczy... Powracamy do świadomości i czucia tego kim naprawdę jesteśmy. Zyskujemy więcej poczucia bezpieczeństwa w sobie. Zdejmujemy gorsety i zaczynamy żyć pełnią piersią; zapominając o urazach i żalach... Po warsztacie czułam bardzo dużo ciepła - wręcz fizycznego ciepła w ciele, a poza tym ogarnęło mnie jakieś błogie zapomnienie co do tego co było, a czego nie było w moim życiu; gdy zaczęłam rozmyślać nad swoimi kolejami losu, nad mężczyznami, którzy pojawili się w moim życiu i odeszli, nagle zorientowałam się, że... ledwo to pamiętam; zupełnie jakby chodziło o inną osobę. Moje zaszłości coraz mniej mnie obchodzą, coraz mniej moja przeszłość wpływa na moje TERAZ, za co bardzo Tobie, Estero dziękuję - jako Matce Położnej Nowego, które właśnie się rodzi.
Pozdrawiam z głębi serca,

M., "Matka i Kochanka" Maj 2015

 

Jestem wdzięczna za to piękne spotkanie z cudownymi kobietami prowadzone przez dzielną matkę i soczystą kochankę Esterę. W tych okolicznościach mogłam doświadczyć spotkania z matką, która jest w każdej z nas, jak również której energia otula nas w każdej sekundzie poprzez Matkę Ziemię. Sięgnęłam również do głębi swojej kobiecości oraz dzikości i ostatecznie poczułam w sobie PEŁNIĘ. Teraz już wiem i czuję, że mam w sobie matkę i kochankę i mogę w tych jakościach poruszać się swobodnie. Dziękuję!

A., Matka i Kochanka Maj 2015


Na warsztatach usłyszałam od Estery wiele ważnych słów o istocie kobiecości i męskości. Brałam udział w bardzo mocnych ćwiczeniach i rytuałach. Nie wzięłam notatnika, rzadko wracam do  notatek ze względu na dysgrafię, jednak każde słowo Estery starałam sie wchłonąć do umysłu i przyjąć do serca bo jestem przekonana,  ze wszystko co powiedziała Estera  wynika z jej wiedzy o prawach we Wszechświecie. Działo się dużo, a ja od drugiego dnia warsztatów czułam narastający ból główy, przeszkadzało mi się to skupić na ćwiczeniach, coś dziwnego działo się ze mną... jednak  nic nie dzieje się bez przyczyny. Kiedy wyszłam, ból głowy minął, a ja uświadomiłam sobie że mój bół głowy był tłumionym gniewem. Wiedza o tym że on jest we mnie od dawna, poczucie go i wyrażenie wyzwoliło mnie z pewnych schematów, które wciąż powtarzałam do tej pory i uswiadomiłam sobie jeszcze głębiej że wszystko dzieje się na poziomie energii, cała reszta to manifestacja :) Za tą świadomość dziękuję Ci Estero -  zrobiłam w związku z tym parę gestów które zaowocowały i wiem że moja nowa świadomość będzie dalej się manifestować w życiu.
Już się to dzieje... nawet Walentynki  w tym roku celebrowałam tak jak zawsze chciałam..był obiad w restauracji, kwiaty, serca  i czekoladki i słowa kocham Cię, czego parę dni wcześniej nawet nie mogłam się spodziewać.
Na warsztatach było wiele pięknych, wspaniałych kobiet, szczególnie wspominam rozmowy z kilkoma. Dziękuję też za wspaniałą ucztę, jaką były obiady Ani.
Monika
(warsztat "Kobiecość - serce i seksualność" luty 2015)
 
Ester, masz moc i szacun za robotę. po raz pierwszy poczułam kobiecą energię tak mocno i przenikliwie, że mogę szczerze rzec iż kocham was bardzo. nie mogłam zostać na całych warsztatach, ale i tak jestem wdzięczna, ze mogłam tam z wami być. to było coś. Marta (warsztat "Kobiecość - serce i seksualność" luty 2015)

Do Bogini w ciele Estery
Dziękuję za przekaz i gościnę w Domu. Mam nadzieję że zjawię się w nim jeszcze. W tym tygodniu będę codziennie nosić kolor czerwony, ale nadchodząca wiosna będzie różowa. Życzę udanego wykładu w piątek i serdecznie pozdrawiam Anita (warsztat "Kobiecość - serce i seksualność" luty 2015)
 
Moje Spotkanie z Esterą było niezwykłą podróżą w głąb siebie, 
podróżą w czasie. Mogłam skontaktować się z moimi przodkiniami,
aby otrzymać wskazówki niezbędne do rozwiązania mojego 
problemu. Trudno wyjaśnić to racjonalnym rozumem, ale czuję się
lżejsza, a jendocześnie pełna mocy. Czuję się, jakbym wróciła do Domu.
Dziękuję. Bardzo tego potrzebowałam.
Pozdrawiam.
Paulina (sesja skype, grudzień 2014)
Estera ma rzadki dar z jednej strony dawania absolutnego poczucia bezpieczeństwa, a z drugiej - inspirowania i zachęcania - często w przekorny i zabawny sposób -  do przekraczania własnych barier. Umiejętnie łączy dawne mądrości i rytuały z rzetelną wiedzą z zakresu psychologii. Warsztat, w którym wzięłam udział był dla mnie pełnym radości i głęboko mądrym przeżyciem. ANIA (warsztat "Narodziny Bogini- doświadczanie swojej kobiecej mocy")
"Warsztat „Narodziny do życia w Miłości” zaskoczył mnie swoją mocą. Zaproponowane ćwiczenia niosły ze sobą bardzo głębokie odblokowania. Wielki szacunek i podziękowania dla Estery za poczucie bezpieczeństwa, które zapewniła uczestnikom. Atmosfera miłości i akceptacji, której doświadczaliśmy pozwoliła łagodnie przejść przez niejednokrotnie trudne procesy.
Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie Narodziny, które odbyły się ostatniego dnia. Był to pełen Miłości, niezwykle wzruszający i odczuwany na poziomie każdej komórki ciała proces, który pozwolił mi spojrzeć na narodziny jak na coś pięknego." (warsztat "Nowe narodziny", 2010)
"Droga Estero!
Chciałam Ci bardzo podziękować za warsztaty, w których uczestniczyłam 28 marca br. (2010 - red.) Nie spodziewałam się, że odblokowanie emocji dotyczących moich relacji z matką będzie tak brzemienne w skutki :-) Tak, jestem w ciąży! Starałam się o nią przynajmniej od dziesięciu lat. To dopiero początki i jeszcze nie wiem, czy biologia i dobre duchy zdecydują, że urodzę (biologia jest mądrzejsza), ale jest to krok w przyszłość tak daleki, jakiego nigdy jeszcze nie uczyniłam. Dziękuję! Nie sądziłam, że tak wiele zależy od tego co sądzę o swojej matce. Na Twoich warsztatach udało mi się nazwać problem. Po prostu nie chciałam być taką jak moja matka. Od lat robiłam wszystko by taką nie być. Skończyłam studia, ułożyłam sobie życie w związku, mam stałą pracę, udzielam się społecznie, nie biadolę…. Jak się okazało podświadomie nie chciałam też być matką, chociaż bardzo chciałam ;-) Taki paradoks. Już na warsztatach poczułam, że coś mi pękło w środku, w brzuchu, ból był fizyczny i czysty, czułam, jakby pękła jakaś bańka, która rosła we mnie od trzydziestu lat. A teraz 3 tydzień ciąży … Pozdrawiam ciepło Małgosia+ (warsztat Odzyskiwanie relacji z matką, marzec 2010)"
"Jeszcze raz chciałam podziękować za wczorajszą sesję, wczorajsze emocje ciągle ze mnie płyną i przychodzi też głębsze zrozumienie siebie w odbieraniu świata. Wysyłam miłość i podziękowania w imieniu swoim i całego wszechświat ;)", Iza (sesja indywidualna, 2014)

"Co dał mi warsztat?
Odnalazłam siebie i zaczęłam żyć swoim, a nie jak dotąd cudzym życiem.  Po długich poszukiwaniach na zewnątrz, teraz równowagę, spokój i ciszę odnalazłam, tam gdzie trzeba, czyli we własnym wnętrzu. Odnalazłam w sobie, jak to ładnie na warsztacie nazwałaś, "miejsce, które wie". Nie wszystko, co zobaczyłam jeszcze rozumiem, ale wiem, że jak przyjdzie pora to wszystko będzie dla mnie jasne. Czuję, chyba po raz pierwszy w życiu, że jest tak jak ma być i jest dobrze. Dziękuję. IWONA"  (warsztat "Nowe narodziny", 2010)

"Warsztat „Narodzin do życia w miłości” pojawił się w bardzo ważnym dla mnie momencie. Już niedługo pojawi się na świecie moje pierwsze dziecko. Przed warsztatem bywało różnie dopadały mnie smutki i leki. Na warsztacie przeżyłam swój poród jeszcze raz: był piękny, bezpieczny i wzruszający. Siedmiomiesięczna istotka w moim brzuchu przeżyła go razem ze mną i dała mi znać że jest, że wie, że czuje i rozumie. Teraz po warsztacie jestem przygotowana na poród i powitanie maleństwa na świecie. Mam wiarę, że wszystko będzie dobrze i czuję się bezpiecznie. Dziękuję AGNI" (warsztat "Nowe narodziny", 2010)

"Warsztat "Narodziny do życia w miłości" w bezpiecznej i ciepłej atmosferze stwarza możliwość zajrzenia w głąb siebie, uwolnienia pewnych energii i ukierunkowania ich w sposób, który będzie lepiej nam służył. Zyskałam także o wiele większą świadomość znaczenia sposobu w jaki przychodzimy na świat i przeżyłam wzruszające chwile widząc jak piękny może być ten moment, gdy wie się jak to zrobić. Świadomość, miłość, lekkość - to są doświadczenia, które wyniosłam ze sobą z tego warsztatu. Pozdrawiam Cię serdecznie! MAGDA" (warsztat "Nowe narodziny", 2010)

"Hej-ka Kapłanko Uważności na Innych Ludzi,
Jedno wiem – takie osoby jak Ty warto doklejać do szkół rodzenia.
I warto wychodzić na Wieżę Mariacką i głośno trąbić o TEJ IDEI.
Trzymaj się ciepło, TOMEK" (warsztat "Nowe narodziny", 2010)

"Warsztat Estery, prowadzony w niezwykle miłej, kameralnej atmosferze bardzo poukladał i wygładził najbardziej bazowe kwestie, jaką był dla mnie sposób mojego przyjścia na świat. Oprócz merytoryki na temat znaczenia różnych szczegółów tego wydarzenia dostaliśmy narzędzia do zmiany swoich wdruków na bardzo głębokich, przedracjonalnych poziomach. Było to idealne uzupełnie mojej indywidualnej pracy z tym zagadnieniem. Polecam to szkolenie każdemu, kto chciałby zarówno pozbyć się problemów, zrozumieć lepiej swoje pochodzenie, jak również coachom, szkoleniowcom i terapeutom chcącym dodać do swojego repertuaru nowe narzędzia. Kibicuję jednocześnie Esterze we wszystkim co robi, podnosząc świadomość ludzi na planecie" Tomasz Kwieciński, trener rozwoju osobistego (warsztat "Nowe narodziny", 2010)

"Był to warsztat, który bardzo dograł się z moim życie. Chciałam otworzyć się bardziej na energię miłości i ukonkretnić to z czym chcę pracować dalej.I to się udało. Na warsztacie czułam się dobrze, przede wszystkim bezpieczne. Nie czułam żadnego zagrożenia ani stresu, więc mogłam się koncentrować na pracy wewnętrznej. Na wcześniejszych warsztatach na jakich byłam zawsze czułam jakiś niepokój ze strony innych ludzi, jestem osobą dosyć nieśmiała, i inni ludzie mnie stresuja, ale u ciebie czułam się bezpiecznie. Dzięki Ci za to:)
Co do tego czy są jakieś zmiany to przede wszystkim taka ze czuje bardzo silna potrzebe zeby wychodzic do innych ludzi z miłością. i tak ich postrzegać.wiem ze duzo jeszcze przede mna zeby zupełnie oczyscic sie, dużo do przepracowania, ale kierunek mam:)" MARZENA (warsztat "Nowe narodziny", 2010)

"Warsztat "Narodziny Bogini" pojawił się wtedy gdy poczułam potrzebę kontaktu ze swoją kobiecością. Pośród jeszcze uśpionej, przykrytej śniegiem przyrody budziły się we mnie uśpiona zmysłowość, poczucie mocy, pełni, oraz uczucie przynależności do wszechświata. Siedząc w kobiecym kręgu mogłam wreszcie poczuć równość i przynależność do kobiet tworzących ten krąg. Niesamowitym doznaniem było poczucie łączności z energią wszystkich kobiet, zarówno tych które są obecnie jak i tych które były i przyjdą na świat. Podczas ceremonii żywiołów po raz pierwszy poczułam tak bliski kontakt z ogniem, ziemią, wodą i powietrzem. Dopełnienie stanowiły medytacje i wizualizacje, które były zgrabnie wplatane w harmonogram dnia. Istotny dla mnie był temat relacji z matką, który pozwolił na spojrzenie na nią z zupełnie innej perspektywy. Dziękuję Esterze, Ani, Beacie oraz sobie za stworzenie wyjątkowego kręgu, w którym mogłyśmy wspólnie przebywać i czerpać z niego to co było na ten moment potrzebne każdej z nas:)"  AGA (warsztat "Narodziny Bogini- doświadczanie swojej kobiecej mocy")

 

 

 

Newsletter
Kontakt
 
Estera Saraswati
 
Zenon Dechen Dorje
tel. +48 735 979 202