PostHeaderIcon warsztaty z Esterą i Zenonem - opinie

Opinie uczestników

 

 

Warsztat był dla mnie cudownym powrotem do zaufania i głębokiego oparcia w sobie, do autentyczności i wrażliwości. Widząc rzeczy takimi, jakimi są można bez lęku pozwolić sobie na wrażliwość i autentyczność. W ciszy rodzi się spokój ducha i właśnie to widzenie - niezmącone tysiącem opowieści z głowy. Czuję, że umarły kolejne ograniczenia istniejące tylko w mojej głowie. To w zasadzie było moje pierwsze spotkanie z medytacją, ale z pewnością nie ostatnie. Nawet tymczasowo przysposobiłam sobie poduszkę kanapową na poduszkę medytacyjną. :) 

Cudowny był pierwszy spacer medytacyjny po trawie - boso i z przepaskami na oczach; wszystkie dźwięki, wrażenia z ciała, powiewy wiatru, nawet uschła kłująca trawa, były totalnie magiczne.

Czuję, że wciąż jest co eksplorować w ciemności, ale to, co teraz zostało odkryte, warte było tej wyprawy do wnętrza siebie. 

Pozdrawiam i dziękuję za to doświadczenie, M.

"Wielka Cisza - Śmierć i Narodziny", czerwiec 2015
 
Dziękuję za wspaniały wspólny czas spędzony podczas ostatniego weekendu. Bezcenna wiedza i wspaniałe doświadczenia, nie mam słów, żeby napisać jak bardzo jestem Wam wdzięczny. łączę pozdrowienia, Dariusz
Wprowadzenie do Czterech Filarów Tantry, luty 2015

Dzięki Tantrze odzyskałam relację ze sobą. Zakochałam się w swoim Ciele i flirtuję ze swoją Duszą. Dziękuję Estera, że wprowadziłaś mnie do Domu Tantry. Nie wyobrażam sobie lepszej osoby )))
Malka
 
Estero, Zenonie,
Przepełnia mnie olbrzymi szacunek, podziw i wdzięczność dla pracy, jaką wykonujecie. Bardzo porusza mnie to, jak urzeczywistniacie sobą tak ważne dla mnie zjednoczenie duchowości, serca i seksualności. 
Cieszę się, że mogłam być częścią tej cudownej sylwestrowej podróży, w jaką nas zabraliście. Dziękuję za Waszą pełną miłości obecność, świadomość, uważność, wspierającą energię, przekazaną wiedzę i dzielenie się mądrością. 
To był dla mnie bardzo ważny czas i ten warsztat okazał się najlepszą rzeczą, jaka mogła mnie spotkać w końcówce tego bardzo transformującego mnie roku 2014. Mogłabym długo opisywać dary, z którymi wróciłam ... miłość i radość istnienia, jakich doświadczyłam... ważne dla mnie wglądy...  i transcendentne przeżycia i wizje, jakich doświadczyłam, ale nie chcę zdradzać wszystkiego ;). W moim życiu nadchodzi czas zmian i tantra bardzo pomogła mi przeżyć i odnaleźć moje najgłębsze pragnienia, potrzeby i potencjały. Pełna powarsztatowej mocy mogę im teraz nadać właściwy bieg i kierunek.
Dziękuję prosto z mojego serca. Sabina Dreambody
 
Sylwestrowy Warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń,
Lechów grudzień 2014
 
Estero, Zenku,
Bardzo dziękuję za ten weekend - na Waszych warsztatach dzieje się jakaś wielowymiarowa i wielorozgałęzieniowa magia; otwierają się bramy do odczuwania tego, co "nie śniło się filozofom". Zauważam, że rzeczywistość zaczyna mnie coraz milej zaskakiwać i wiem, że to nie przypadek, tylko kwestia energii jaka jest we mnie, a ta ostatnia pewnie niejedno ma wspólnego z Przestrzenią, jaką zapewniacie.
Dziękuję i pozdrawiam,
Monika
Wprowadzenie do Czterech Filarów Tantry, luty 2015
 

Estero, Zenonie był to mój pierwszy warsztat z Wami i bardzo dziękuję za to wspaniałe spotkanie! Wiedza którą przekazaliście potwierdziła i umocniła mnie w przekonaniu,że dobrze zrobiłam idąc za głosem intuicji  przyjeżdżając na warsztaty.To czego doświadczyłam,nie da się opisać słowami.

Całe życie czułam że moje ciało jest martwe i miałam poczucie że nie poczuję w nim ''ognia''.Różne ścieżki duchowe testowane przez długi okres czasu nie dały mi poczuć energii w ciele,a tantra to uczyniła i to przy pierwszym naszym spotkaniu ! Obudziła moja uśpiona Kundalini.Pomimo tego,że to moje pierwsze warsztaty to i tak są dla mnie ogromnym krokiem w przód. Czuję,że moje ciało zaczyna wypełniać się życiodajnym paliwem i chcę więcej ! Dziękuję to za mało :)

Wprowadzenie do Czterech Filarów Tantry, październik 2015

Czasem wydaje się, że zadziało się niewiele, choć to tylko poziom świadomy jeszcze nie wyłapał o co chodzi, wewnętrznie jednak cały system ulega zmianie, coś puściło, zaczęło pękać, zniknął jakiś balast, ciało zaczęło inaczej pracować..
Tak jest u mnie po dwudniowym warsztacie Wprowadzenie do 4 filarów tantry. Czuję się bardziej zbalansowana, zabieram się za rzeczy, które odkładałam, mam więcej zaufania do życia, czuję jego bliskość i bliskość innych ludzi, nawet jeśli nie zbliżają się za bardzo.. to po prostu ja nie stawiam już niepotrzebnej fortecy.
Zenon i Estera prócz przekazu słownego wprowadzają też w ciała informacje głębsze, zapraszają do rozluźnienia, do nie oceniania, do bycia tym kim jesteśmy. Nie negują, ale celebrują każdy aspekt bycia człowiekiem, co jest mi ogromnie bliskie.
Polecam każdemu, kto pragnie być ze sobą w coraz głębszym związku, każdemu, kto w jakiś sposób sam sobie skrzydła podcina, kto pragnie otworzyć się na to, co jest, zamiast na to, co się wydaje.. Czułam się bezpiecznie, czułam się zaopiekowana obecnością i czułam, że mogę być taka jaka jestem w tej chwili. To niezwykle cenne, zwłaszcza gdy stykamy się z gniewem, zwątpieniem, apatią.
Dom Tantry otwiera ramiona, daje przestrzeń na wszystkie emocje. A 4 filary tantry to dla mnie wzięcie w ramiona Rzeczywistości i odczucie tego, jak czułe jest to, co jest, jak niezwykłe i jak bardzo bliskie, bo przecież jest nami. Jestem wdzięczna za to, co się zadziało i za lekkość we mnie, którą poczułam, a jednocześnie głębię w tym jak proste może być bycie. Bez koncepcji, bez zmyślania, bez kombinowania - w zaufaniu.
Dziękuje Wam! I dziękuję Sobie!
Wprowadzenie do Czterech Filarów Tantry, październik 2015
 
 
Dziękuję za piękne spotkanie. Doświadczenie na wielu poziomach było bardzo intensywne. Powoli wypływa znaczenie, wgląd w to, co tak naprawdę się zadziało. Ciężko to opisać, więc nawet nie próbuję tego nazwać. 
4 filary chodzą mi po głowie i sercu - przed oczami stają mi stare obrazy z przeszłości w nowym ujęciu, z nowym znaczeniem... więcej zrozumienia i więcej jasności jak zjawiska się manifestują, jak są ze sobą połączone, jak się przyciągają. Dużo ukojenia płynie z tego, że "koncept" 4 filarów jest tak spójny z życiem i moje wewnętrzne prowadzenie pokazywało mi już wcześniej jak ten balans pomiędzy nimi jest podstawą rozwoju... Spotkanie z Wami dało mi dużo wewnętrznego poczucia, że liczy się zaufanie prowadzeniu, odwaga bycia prawdziwym, uważność...Czuję, że coś kiełkuje i rośnie.
Dziękuję Wam za to z całego serca. Dla pożytku Wszystkich istot:) Justyna
Wprowadzenie do Czterech Filarów Tantry, luty 2015
 
 
"Dobry wieczór Estero :)
Jakoś sprawdza się u mnie zasada, że im głębszy i bardziej transformujący warsztat, tym trudniej sensownie słowami wyrazić cokolwiek, co mogłoby coś o tym zajściu powiedzieć, ale spróbuję. :)
W zasadzie nie wiedziałam czego spodziewać się po tym warsztacie, co okazało się błogosławieństwem, bo gdybym wiedziała jakie wyzwania tu przede mną się pojawią, mogłabym uciec gdzie pieprz rośnie! :P 
 
Oj, działo się, działo na warsztacie! Było i wejście w kontakt ze swoim zwierzęcym dziedzictwem, i z duchowym uwzniośleniem, było spotkanie z niewinnością i pięknem własnego ciała - jakiekolwiek by ono nie było.
Na warsztacie, zwłaszcza na początku, były chwile trudne, bo wymagające otwarcia swojego pancerzyka, w którym na co dzień - niestety - większość Pań i Panów Kowalskich się porusza. 
 
Jestem pełna podziwu i uznania, że w tak krótkim czasie przemierzyliśmy na tym warsztacie jakieś kosmiczne zupełnie odległości, zdawałoby się - nie do pokonania. A mówiąc już konkretnie i za siebie: otworzyłam się wreszcie na bliskość. Moje serce odtajało, a energie męska i żeńska we mnie jakoś doszły do ładu i składu, godząc jakimś przedziwnym sposobem potrzebę bezpieczeństwa z potrzebą wolności, co pewnie wkrótce jakoś się ładnie "wypromieniuje" na zewnątrz. ;)
 
Czuję się dosłownie jak nowo narodzona, moje ciało napełnione jest energią - nie pamiętam, kiedy ostatni raz czułam tak bardzo w ciele, że żyję i mam się dobrze. :) Nawet poszłam dziś rano pobiegać, co prawda z prędkością kulawego żółwia, ale jednak! :) W zeszłym roku nienawidziłam biegać, w tym - hmm... nawet lubię? Zobaczymy co dalej. W każdym razie codziennie, gdy jem śniadanie i patrząc przez okno widzę przepływające chmury, ogarnia mnie totalny spokój, zaduma i... wrażenie piękna otaczającego świata. A przecież ja straszną cholerą jestem i mam skłonność do popadania w gniew i frustrację, a tu... takie odczucia! :D Teraz mam urlop: sprzątam straszliwie zabałaganione mieszkanie, umawiam remont, słowem: nadrabiam zaległości i wprowadzam nowy ład do swojej strasznie chaotycznej dotąd przestrzeni, bo wreszcie mam w sobie siłę, aby zająć się tymi małymi sprawami, na które wcześniej już nie starczało mi sił; czuję również, że mam w sobie siłę na duże sprawy - na które wcześniej nie starczało mi odwagi.
 
Nie wiem jeszcze jak te uczucia i wrażenia przełożą się w dalszej perspektywie na materialną tkankę życia, ale - w każdym razie - bak już mam napełniony, kierunek znam, więc... nie mam więcej wymówek od Życia. :) Obym tylko pamiętała, by wybaczać sobie potknięcia, głupoty i małostki, by nie tracić na jałowym biegu tak cennego, dopiero co uzupełnionego paliwa. I coś tak czuję, że ten warsztat nieodwracalnie wyleczył mnie z prokrastynacji, choć wcale przecież nie o tym traktował.
 
Z wyrazami wdzięczności i głębokiego szacunku dla Waszej Pracy. Monika :)
 
Sylwestrowy Warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń,
Lechów grudzień 2014
 

Pamiętam dłoń w dłoni , ciepłe policzki ..............,
noce zawsze dają osłonę namiętnościom 
dzień na to nie pozwoli , prawda?
Niezwykłe to były uczucia a cała reszta pozostanie pewnie milczeniem .....
Być może nie były to tylko okoliczności ale właśnie Twoja  osoba ....
Być może umarłem tam wśród Was 
dla własnej egoistycznej miłości 
a być może dla niej ocaliliście mnie 
i mimo świadomości ,że z większością z Was już nigdy nie spotkam się to chciałbym w końcu powiedzieć jak bardzo Wam dziękuje i jak wielką wdzięczność  czuję  za to że towarzyszyliście mi w tym niezwykłym czasie ....jim j
 
Sylwestrowy Warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń,
Lechów grudzień 2014
 

Witajcie Kochani, Z całą pewnością był Sylwester inny niż wszystkie w moim dotychczasowym życiu nie umiem wyrazić słowami zadowolenia i wszystkiego co za tym płynie.

Poznałam ludzi, z którymi mam o czym rozmawiać już po warsztacie; a sam warsztat był doświadczeniem, które wybudziło z drzemki tę Twórczą Istotę, która jest we mnie, a której przysnęło się w natłoku codziennych spraw: znowu zaczęłam tańczyć taniec brzucha; częściej śpiewam i gram na gitarze... Chce mi się próbować nowych rzeczy, smaków i... kolejnych warsztatów. :)

Serdecznie polecam wszystkim osobom, które na nowo pragną poczuć napęd i chęć do życia, płynące z samych trzewi. To moja skromna opinia o Sylwestrze nie mam talentów krasomowczych ale myślę że uda mi się przekonać nieprzekonanych. Pozdrawiam, Beata

Sylwestrowy Warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń,
Lechów grudzień 2014
 
 
To było dla mnie cudowne przeżycie, nie mogę jeszcze dzisiaj pozbierać myśli, nie umiem wyrazić słowami jak się cieszę, że mogłam być z Wami to był najlepszy sylwester w moim dotychczasowym życiu.
Jeszcze raz życzę Wam wszystkiego co najlepsze.
Pozdrawiam, Beata
Sylwestrowy Warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń,
Lechów grudzień 2014
 
Nie był to mój pierwszy warsztat, który prowadzili Estera&Zenon, właściwie to kiedyś parę ładnych miesięcy temu pod wpływem impulsu wsiadłam do pociągu i trafiłam do Lesznowoli. Był to warsztat pod hasłem "Narodziny" i wtedy w podwójnym kręgu tańca dotknęłam piersi Estery i poczułam się jakbym się narodziła, bo poczułam kontakt i tęsknotę za Matką Ziemią. Nigdy tego nie zapomnę. Potem zajęcia Dakini Tantry, które regularnie pomagają w odkrywaniu siebie, cudowny warsztat w Kikowie "Wakacyjny smak tantry", który był tak smakowity, że można by jeść łyżkami, no i bardzo mocny warsztat "Narodziny i śmierć", po którym myślałam, że zejdę z tego świata, bo pokazał we mnie rzeczy, które zakopałam 10 lat temu. Musiałam to na nowo przerobić i pogrzebać, ale pośrednio dzięki temu warsztatowi nie noszę już w sobie żałoby i mogę ruszyć do przodu bez zaczepionych szelek. A ten Kaszmir to mistrzostwo, mam wrażenie że E&Z intuicyjnie wiedzą kto ma na takim warsztacie być :) Był to dla mnie zaszczyt, że mogłam w tym wydarzeniu uczestniczyć mimo mojego zerowego doświadczenia w masażu w tak zacnej grupie. Dziękuję moim Partnerom za wyrozumiałość i zaskakujące feedbacki po każdej części tego widowiska. Odkryliście we mnie obszary, o których nie miałam pojęcia Love for all.
E&Z, dziękuję Wam to za mało, jestem wam wdzięczna za te dary, które otrzymuje bez konieczności zasłużenia na nie. Wasza świadomość buduje ten dom na skale, a nie na piasku.
Agnieszka,
warsztat masażu tantrycznego - Kaszmirski Rytuał Masażu, grudzień 2013
 
 
Wspaniały weekend 30.08.2013 - 01.09.2013. Pełen miłości, medytacji, transów, no i seksualności...
 
Mirek, warsztat "Wakacyjny Smak Tantry - Przyjemność"
Ośrodek w Kikowie, sieprień 2013
Witam Was kochani!
Chciałabym podziękować wam wszystkim za możliwość spędzenia tych pięknych chwil wspólnie. I podzielić się moimi odczuciami po tym warsztacie. Dla mnie to było niesamowite przeżycie i coś we mnie pękło, coś wielkiego, tylko nie wiem co. I dzieje się coś ze mną od niedzieli, każdego dnia jest inaczej, to tak jakby coś się zaczęło i trwa i rozwija się i chce żeby trwało i dalej się rozwijało. Życie wydaje się być piękniejsze i czuję jakąś magię wewnątrz siebie i siłę i pewność, że niezależnie od warunków zewnętrznych jestem w stanie czuć się zawsze szczęśliwa i nie ma żadnych ograniczeń w realizacji tego co chcę i jaka chcę być. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje, chciałabym wiedzieć, ale do chwili obecnej mój umysł nie jest w stanie tego ogarnąć.
Tak więc Estero i Zenonie dziękuje wam bardzo za wprowadzenie w ten magiczny świat, którego nawet nazwać nie umiem.
Ania, warsztat Tantry "Śmierć i narodziny", wrzesień 2013

Dziękuje serdecznie za wczorajszy piękny wieczór. Był to dla mnie bardzo ważny wieczór, choć momentami bardzo trudny, pełen był głębokich wglądów w siebie samą. Dziękuje za bezpieczną przestrzeń pełną akceptacji i za Waszą wspierającą energię. Kochani Estero i Zenonie : Dziękuje !!!!!!!!!! Do Miłego :)            

Emilia, Pudża ognia- namiętności i obfitości, styczeń 2014

Witajcie,
warsztaty były rewolucyjne  (jak to często bywa u mnie, gdy już się wybiorę)  Ale tym razem szczególnie - w jakiś bardzo praktyczny sposób. Wystarczy powiedzieć, że w tym okresie intensywnej pracy i organizacji spraw, dały mi jedną z przydatniejszych rzeczy jakie mógłbym sobie zamarzyć. Słuch. Jak łatwo było zauważyć na warsztatach, mój słuch poprawiał się z każdym kolejnym dniem, aż osiągnął poziom funkcjonalny. Obecnie ten stan utrzymuje się, sprawiając, że czuję się bezpieczny i szczęśliwy.
Co się działo na warsztatach - to przede wszystkim intensywne "puszczanie". Miałem wrażenie, że "puściłem" jakieś tony oporu, które przewaliły się przeze mnie jak wodospad. Furia, wstyd, lęk...Czuję, że regularna praca w bliskości z Innym Człowiekiem to dla mnie klucz na ten moment. Jeśli chodzi o projekty,  idą pełną parą. Powstaje moja strona internetowa i głęboko transformuje się relacja z wieloma ważnymi osobami, w tym rodzicami. Wkraczam w okres rzeczywistej twórczej pracy, dziejącej się nie w oderwaniu od Innych, ale w połączeniu. Święty seks - Shakti i Shiva :)
love, Krzysiek Wirpsza
warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń, Kików luty 2014
 
Weekend spędzony u Was był czymś nowym i starym jednocześnie. Starym, bo niektóre zachowania dostrzegałem u siebie wcześniej i były one zupełnie nieświadome, a nowym, bo zyskując świadomość mogę teraz czerpać z życia pełnymi garściami. Przeżycie, o którym opowiadałem, a które mi się "przytrafiło" przy narodzinach zrozumiałem dopiero dziś, kiedy poczytałem o czakrach, energiach itp.
Wcześniej bardziej to czułem podświadomie, a teraz już wiem jak to działa. I nabrałem jeszcze większego dystansu do otaczającego nas świata, do pseudo problemów, jakimi żyją ludzie każdego dnia... 
W tym tygodniu zmarł facet mojej ciotki. Dotychczas unikałem składania kondolencji i pogrzebów. Na pogrzeb nie pojechałem, ale udało mi się - mam taką nadzieję - przekonać ją, że Benek zmienił tylko "stan skupienia" i odszedł jako ciało, ale jego energetyczny dych - wesoły, pozytywnie zakręcony - będzie wśród nas przypominając, że trzeba żyć pełnią siebie i dawać innym to czego pragną, bo im więcej dajemy tym większe są nasze własne akumulatory... Raz jeszcze dziękuję za wskazanie drogi błądzącemu. 
Mariusz, warsztat Tantry "Śmierć i narodziny", wrzesień 2013
Witaj Estero,
dziękuję pięknie za zajęcia Dakini Tantry, Ty i Zeni wspaniale prowadzicie, Wasz styl, uważność, integracja między Wami i grupą, naturalność, serce... Twoja Mądrość, Jego Działanie. Czuję Wasze podejście, czuję się partnerem w procesie, odpowiedzialna za siebie, świadoma energii grupy, w tu i teraz.
Edyta, zajęcia Dakini Tantry, maj 2013
Po warsztacie nastąpił u mnie wybuch w dwóch kierunkach. Po pierwsze, skrywane pasje seksualne, sensualne, zmysłowe i wszelakie rozbłysły wielkim światłem. Jakbym latami przygotowywała się do tego momentu wejścia na drogę Kochanki. W weekend przesilania przeszłam magiczne wrota i znalazłam się w krainie, o której nawet nie wiedziałam, że marzyłam. Po drugie, bardzo przeczyściła mi się wizja Domu, Rodziny i Wspólnoty. Dom stał się jeszcze ważniejszy. Po warsztacie rozszalały się telefony od mojej rodziny, która chce mnie wspierać i otaczać ramieniem. Nigdy nie stać mnie było na taką szczerość wobec nich i nie wiedziałam, że mogę od nich oczekiwać takich słów wsparcia. A Wspólnota? Podobało mi się w kanale rodnym, bo tam nie trzeba brać za nich odpowiedzialności, tylko po prostu leżeć i  być, Ale jak usłyszałam Was piszczących i cieszących się obecnością, nie mogłam się doczekać dotyku Waszych rąk! Dziękuję Wam wszystkim za to doświadczenie, wspaniały czas, wspaniałe wsparcie Estery i Zenona! Magiczna bomba!
Agnieszka, warsztat Tantry "Śmierć i narodziny", wrzesień 2013
Moje słowo Dziękuję to za mało za to wydarzenie... wdech-narodziny, wydech-życie, pauza-śmierć, wdech-narodziny...
Agnieszka, warsztat Tantry "Śmierć i narodziny", wrzesień 2013
Kochani, moja cudowna Estero :) spokoju mój ukochany...
Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję. Ciepło, miłość, akceptację i dużo uwagi, to wszystko dostałam od Was w ilości, której potrzebowałam. Podczas warsztatu przekroczyłam samą siebie. Mam nadzieję, że zaprocentuje to w przyszłości, że siła dużej kobiety da efekty w moim zyciu. Zawsze myślałam, że dużo dostaje i dużo daje. Okazało się się nie potrafię się otworzyć na przyjmowanie i to co daje nic nie znaczy. Wiele dzięki Wam odkryłam. Jeszcze raz dziękuję. Niech Wasze Dzieciątko urodzi się piekne, zdrowe i szczęśliwe. I mądre jak Rodzice.
Dziękuję całej Waszej Trójce, Iwona
warsztat Tantry "Śmierć i narodziny", wrzesień 2013
 
Estera- dakini z wachlarzami... Estera śpiewająca pieśń Ziemi... Zeni mówiący, że Jestem Który Jestem to ja... mocne doświadczenia, mrówki chodzące po plecach... Wężowa bogini budzi się....Dziękuję
Marzena
warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń, Kików luty 2014
 
Namasté Siva&Shakti,
Otoczona genewską zimową mgłą, rozpakowuję walizeczkę wspomnień z warsztatu. Po pierwsze ogromne DZIĘKI za bardzo dobry wysoki poziom merytoryczny ze strony DJ Zenka i niesamowicie dobrą organizację zajęć Estery i Zenka, Całej grupie dziękuję za energię, która otwierała się i zamykała pod wpływem emocji i doznań, aby rozwinąć się jak kwiat lotosu podgrzany promieniami dotyku, skropiony kroplami tolerancji i otoczony blaskiem świadomości.
Ela,
warsztat masażu tantrycznego - Kaszmirski Rytuał Masażu, grudzień 2013
 
No więc tak... ja też jeszcze nie do końca doszłam do siebie, a może inaczej - jeszcze nie do końca odeszłam od siebie - bo przecież wyjeżdżałam w poczuciu Pełni i Kompletności :-) I za to chcę Wam wszystkim, i sobie też, podziękować. Zeni i Estera, doceniam Waszą domową atmosferę "bycia w prawdzie" (tak bym to określiła), dzięki, że udzieliliście nam gościny w swojej świętej przestrzeni. Szalona grupo warsztatowa - dzięki przede wszystkim za radość.
Agata,
warsztat masażu tantrycznego - Kaszmirski Rytuał Masażu, grudzień 2013
 

Dziękuję za wspaniały warsztat! Mógłby trwać nie weekend a tydzień - i jeszcze byłoby mało - choc z drugiej strony nie wiem czy da sie wytrzymać tyle ekstazy???
Masaż kaszmirski - nie wiedziałam do końca na co jadę, ot - masaż tantryczny, znam już parę technik, to nauczę sie czegoś nowego... Ale TO .... przerosło moje najśmielsze oczekiwania..... Delikatny dotyk całego ciała, podnoszenie energii, duuuużo oleju..... - i dzieje się magia. Będę polecać wszystkim (już to robię). Dzięki Zeni za spokój i dobrą energię, dzięki wszystkim uczestnikom za wspaniała atmosferę. Estero - dzięki za impuls.

A propos śmiechu - to dodam, że dawno się tak nie uśmiałam jak podczas tego warsztatu. To był taki zdrowy, uwalniający w odczuciu "kryształowy" śmiech, można powiedzieć ekstatyczny, powodowany - niczym właściwie... Nadal gdy przypomnę sobie parę zasłyszanych pomiędzy orgazmicznymi odlotami tekstów, to parskam śmiechem... "sutki były?" "nadgoniłem już", "ręka...ręka... a!...ręka!..."  love to you all

Freya,
warsztat masażu tantrycznego - Kaszmirski Rytuał Masażu, grudzień 2013
 
O tak, myślałem, że nic mnie nie potrafi zaskoczyć. A tu.. niesamowite- kapałem się na przemian w zieleniu i słońcu. Jeszcze tego samego dnia o 11 miałem pacjentkę z depresją, pracowałem z nią techniką bowena. Tym razem na podstawie własnych przeżyć zaproponowałem jej odblokowanie problemów akceptacji swojej seksualności w kwestii dawania, brania i przyjmowania za pomocą masażu kaszmirskiego w rozbiciu na segmenty. Porozmawiałem o BHP o jej prawie do wycofania się lub akceptacji przejścia do kolejnych segmentów. I.... rewelacja, złapała oddech.. urosły jej skrzydła. Po południu spotkaliśmy się na koncercie mis kryształowych . Co ja przeżywałem! Aktywowane przez moją wspaniałą partnerkę na warsztatach centra energetyczne wibrowały w harmonii z dźwiękiem mis. Przed oczyma miałem pulsujące żyjącym rytmem kolory czakr. Kolory od czerwieni do fioletu oplatały nie tylko mnie, ale sale i dalej unosząc mnie z sobą. W pewnym momencie pod koniec koncertu z czarnej dziury w ciemnym fiolecie rozjaśnianym iskierkami "zimnych ogni" przebiły się promienie jasnego słońca, a chwilę po tym zobaczyłem parę niebieskich oczu i twarz - moją twarz. Uśmiechnęliśmy się do siebie. Dziękuję Wam wszystkim, szczególnie Tobie Partnerko. Opowiadam swoim przyjaciołom o tym doświadczeniu i zachęcam do nauki. Pozdrawiam serdecznie z głębi serca.
Jan,
warsztat masażu tantrycznego - Kaszmirski Rytuał Masażu, grudzień 2013

Bardzo się cieszę, że mimo wichury oraz nagłego i niespodziewanego ataku zimy w grudniu dotarłam na kurs u Estery i Zeniego. Było cudownie! Wyniosłam z niego tak wiele, ale najważniejsze odczucie, które towarzyszy mi od wyjazdu to Pełnia i Kompletność - i to chyba mówi samo za siebie. Wspaniała grupa - spotkanie radosnych Dusz i Ciał

Agata,
warsztat masażu tantrycznego - Kaszmirski Rytuał Masażu, grudzień 2013
Po raz pierwszy wziąłem udział w takim wydarzeniu, ale na pewno nie ostatni. Bardzo mi się podobało. Bardzo fajni gospodarze i uczestnicy, jeżeli ktokolwiek ma wątpliwości to po prostu powinien spróbować. Naprawdę warto. Może to zasługa uroczych partnerek, ale ani przez chwile nie czułem się obco, chociaż wcześniej nie znałem nikogo poza prowadzącą.
Dziękuję, Grzegorz, zajęcia Dakini Tantry, lipiec 2013
Chciałam Wam bardzo podziękować za czwartkowe zajęcia. Przyszłam na nie zupełnie nieprzygotowana, bez "wiedzy merytorycznej" i  bez pomysłu na to, o co mi tak naprawdę chodzi. Nadal tego nie wiem, ale czuję że to dobry kierunek dla mnie. Czuję się też uwolniona od mojej potrzeby bycia dobrze przygotowanym do wszystkiego, jak do lekcji w szkole- to ekscytujące i swobodne uczucie:)
Twój głos, Estero, był tak silny-dał mi odwagę, by zaufać sobie i zrobić to, co moje ciało chciało robić.
Dziękuję, Paulina, zajęcia Dakini Tantry, maj 2013
Po raz pierwszy od dawna czulam jak łzy mi lecą z taką oczyszczającą mocą... to były zupełnie inne lzy niż do tej pory, takie łzy które coś ze sobą zabierały, jakby jakaś pamięć miały w sobie i plynęły mi z otwartych, niemrugających oczu...
Ania, zajęcia Dakini Tantry, maj 2013
 

Dziękuje! Było ekstatycznie, rozkosznie, błogo! Dziękuje wszystkim, których spotkałam i Esterze z Zenkiem za prowadzenie!

Ula, Tantryczny Sylwester "Oczy szeroko zamknięte" 2013

Na pierwsze spotkanie z cyklu Dakini Tantra przyszłam z poczuciem głębokiego wewnętrznego przemarznięcia, wręcz zlodowacenia, teraz to się roztopiło i nawet zaczynam odczuwać powoli to wewnętrzne ciepło - ogień to może jeszcze za dużo powiedziane. Niektóre rzeczy, które były pokazywane na spotkaniach, ćwiczymy sobie też sami w domu. Jeszcze raz dziękuję.
Agnieszka, zajęcia Dakini Tantry

 

 

Newsletter
Kontakt
 
Estera Saraswati
 
Zenon Dechen Dorje
tel. +48 735 979 202