PostHeaderIcon warsztaty z Zenonem D. Dorje - opinie

To było niezwykłe i wspaniałe doświadczenie.
Żaden z warsztatów, kursów masażu gdzie uczestniczyłem, nie dał mi tak mocnej, duchowej podbudowy i podstawy do pracy z ciałem, jak te trzy dni. Masaż kaszmirski to właściwie nie masaż, to duchowa ceremonia będąca celebracją energii seksualnej. To praktycznie rzecz biorąc - sztuka! Dlatego chcę podkreślić że Zenon, prowadząc nas, uczestniczki i uczestników warsztatu, nie tylko przekazał nam swoją wiedzę i doświadczenie, ale też wykazał się fantastycznym wyczuciem grupy i wspaniale moderował procesy które zachodziły w trakcie całego spotkania. Ukłony, Zenonie!
Nie sposób też bym pominął Dom Tantry. To miejsce - jego lokalizacja, wnętrze, ale przede wszystkim jego klimat - inspiruje i wspiera w nauce, doświadczaniu i rozwoju. Piszę to po kilku tygodniach od momentu kiedy warsztat się zakończył, ciesząc się że już za kilka dni będę tam znowu. I pewnie nie po raz ostatni.. Andrzej

warsztat masażu tantrycznego - Kaszmirski Rytuał Masażu, styczeń 2015
 

Dziękuję za wspaniały warsztat! Mógłby trwać nie weekend a tydzień - i jeszcze byłoby mało - choc z drugiej strony nie wiem czy da sie wytrzymać tyle ekstazy??? Masaż kaszmirski - nie wiedziałam do końca na co jadę, ot - masaż tantryczny, znam już parę technik, to nauczę sie czegoś nowego... Ale TO .... przerosło moje najśmielsze oczekiwania..... Delikatny dotyk całego ciała, podnoszenie energii, duuuużo oleju..... - i dzieje się magia. Będę polecać wszystkim (już to robię). Dzięki Zeni za spokój i dobrą energię, dzięki wszystkim uczestnikom za wspaniała atmosferę. Estero - dzięki za impuls. A propos śmiechu - to dodam, że dawno się tak nie uśmiałam jak podczas tego warsztatu. To był taki zdrowy, uwalniający w odczuciu "kryształowy" śmiech, można powiedzieć ekstatyczny, powodowany - niczym właściwie... Nadal gdy przypomnę sobie parę zasłyszanych pomiędzy orgazmicznymi odlotami tekstów, to parskam śmiechem... "sutki były?" "nadgoniłem już", "ręka...ręka... a!...ręka!..."  love to you all

Freya,
warsztat masażu tantrycznego - Kaszmirski Rytuał Masażu, grudzień 2013

PostHeaderIcon warsztaty z Esterą i Zenonem - opinie

Opinie uczestników

 

 

Warsztat był dla mnie cudownym powrotem do zaufania i głębokiego oparcia w sobie, do autentyczności i wrażliwości. Widząc rzeczy takimi, jakimi są można bez lęku pozwolić sobie na wrażliwość i autentyczność. W ciszy rodzi się spokój ducha i właśnie to widzenie - niezmącone tysiącem opowieści z głowy. Czuję, że umarły kolejne ograniczenia istniejące tylko w mojej głowie. To w zasadzie było moje pierwsze spotkanie z medytacją, ale z pewnością nie ostatnie. Nawet tymczasowo przysposobiłam sobie poduszkę kanapową na poduszkę medytacyjną. :) 

Cudowny był pierwszy spacer medytacyjny po trawie - boso i z przepaskami na oczach; wszystkie dźwięki, wrażenia z ciała, powiewy wiatru, nawet uschła kłująca trawa, były totalnie magiczne.

Czuję, że wciąż jest co eksplorować w ciemności, ale to, co teraz zostało odkryte, warte było tej wyprawy do wnętrza siebie. 

Pozdrawiam i dziękuję za to doświadczenie, M.

"Wielka Cisza - Śmierć i Narodziny", czerwiec 2015
 
Dziękuję za wspaniały wspólny czas spędzony podczas ostatniego weekendu. Bezcenna wiedza i wspaniałe doświadczenia, nie mam słów, żeby napisać jak bardzo jestem Wam wdzięczny. łączę pozdrowienia, Dariusz
Wprowadzenie do Czterech Filarów Tantry, luty 2015

Dzięki Tantrze odzyskałam relację ze sobą. Zakochałam się w swoim Ciele i flirtuję ze swoją Duszą. Dziękuję Estera, że wprowadziłaś mnie do Domu Tantry. Nie wyobrażam sobie lepszej osoby )))
Malka
 
Estero, Zenonie,
Przepełnia mnie olbrzymi szacunek, podziw i wdzięczność dla pracy, jaką wykonujecie. Bardzo porusza mnie to, jak urzeczywistniacie sobą tak ważne dla mnie zjednoczenie duchowości, serca i seksualności. 
Cieszę się, że mogłam być częścią tej cudownej sylwestrowej podróży, w jaką nas zabraliście. Dziękuję za Waszą pełną miłości obecność, świadomość, uważność, wspierającą energię, przekazaną wiedzę i dzielenie się mądrością. 
To był dla mnie bardzo ważny czas i ten warsztat okazał się najlepszą rzeczą, jaka mogła mnie spotkać w końcówce tego bardzo transformującego mnie roku 2014. Mogłabym długo opisywać dary, z którymi wróciłam ... miłość i radość istnienia, jakich doświadczyłam... ważne dla mnie wglądy...  i transcendentne przeżycia i wizje, jakich doświadczyłam, ale nie chcę zdradzać wszystkiego ;). W moim życiu nadchodzi czas zmian i tantra bardzo pomogła mi przeżyć i odnaleźć moje najgłębsze pragnienia, potrzeby i potencjały. Pełna powarsztatowej mocy mogę im teraz nadać właściwy bieg i kierunek.
Dziękuję prosto z mojego serca. Sabina Dreambody
 
Sylwestrowy Warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń,
Lechów grudzień 2014
 
Estero, Zenku,
Bardzo dziękuję za ten weekend - na Waszych warsztatach dzieje się jakaś wielowymiarowa i wielorozgałęzieniowa magia; otwierają się bramy do odczuwania tego, co "nie śniło się filozofom". Zauważam, że rzeczywistość zaczyna mnie coraz milej zaskakiwać i wiem, że to nie przypadek, tylko kwestia energii jaka jest we mnie, a ta ostatnia pewnie niejedno ma wspólnego z Przestrzenią, jaką zapewniacie.
Dziękuję i pozdrawiam,
Monika
Wprowadzenie do Czterech Filarów Tantry, luty 2015
 

Estero, Zenonie był to mój pierwszy warsztat z Wami i bardzo dziękuję za to wspaniałe spotkanie! Wiedza którą przekazaliście potwierdziła i umocniła mnie w przekonaniu,że dobrze zrobiłam idąc za głosem intuicji  przyjeżdżając na warsztaty.To czego doświadczyłam,nie da się opisać słowami.

Całe życie czułam że moje ciało jest martwe i miałam poczucie że nie poczuję w nim ''ognia''.Różne ścieżki duchowe testowane przez długi okres czasu nie dały mi poczuć energii w ciele,a tantra to uczyniła i to przy pierwszym naszym spotkaniu ! Obudziła moja uśpiona Kundalini.Pomimo tego,że to moje pierwsze warsztaty to i tak są dla mnie ogromnym krokiem w przód. Czuję,że moje ciało zaczyna wypełniać się życiodajnym paliwem i chcę więcej ! Dziękuję to za mało :)

Wprowadzenie do Czterech Filarów Tantry, październik 2015

Czasem wydaje się, że zadziało się niewiele, choć to tylko poziom świadomy jeszcze nie wyłapał o co chodzi, wewnętrznie jednak cały system ulega zmianie, coś puściło, zaczęło pękać, zniknął jakiś balast, ciało zaczęło inaczej pracować..
Tak jest u mnie po dwudniowym warsztacie Wprowadzenie do 4 filarów tantry. Czuję się bardziej zbalansowana, zabieram się za rzeczy, które odkładałam, mam więcej zaufania do życia, czuję jego bliskość i bliskość innych ludzi, nawet jeśli nie zbliżają się za bardzo.. to po prostu ja nie stawiam już niepotrzebnej fortecy.
Zenon i Estera prócz przekazu słownego wprowadzają też w ciała informacje głębsze, zapraszają do rozluźnienia, do nie oceniania, do bycia tym kim jesteśmy. Nie negują, ale celebrują każdy aspekt bycia człowiekiem, co jest mi ogromnie bliskie.
Polecam każdemu, kto pragnie być ze sobą w coraz głębszym związku, każdemu, kto w jakiś sposób sam sobie skrzydła podcina, kto pragnie otworzyć się na to, co jest, zamiast na to, co się wydaje.. Czułam się bezpiecznie, czułam się zaopiekowana obecnością i czułam, że mogę być taka jaka jestem w tej chwili. To niezwykle cenne, zwłaszcza gdy stykamy się z gniewem, zwątpieniem, apatią.
Dom Tantry otwiera ramiona, daje przestrzeń na wszystkie emocje. A 4 filary tantry to dla mnie wzięcie w ramiona Rzeczywistości i odczucie tego, jak czułe jest to, co jest, jak niezwykłe i jak bardzo bliskie, bo przecież jest nami. Jestem wdzięczna za to, co się zadziało i za lekkość we mnie, którą poczułam, a jednocześnie głębię w tym jak proste może być bycie. Bez koncepcji, bez zmyślania, bez kombinowania - w zaufaniu.
Dziękuje Wam! I dziękuję Sobie!
Wprowadzenie do Czterech Filarów Tantry, październik 2015
 
 
Dziękuję za piękne spotkanie. Doświadczenie na wielu poziomach było bardzo intensywne. Powoli wypływa znaczenie, wgląd w to, co tak naprawdę się zadziało. Ciężko to opisać, więc nawet nie próbuję tego nazwać. 
4 filary chodzą mi po głowie i sercu - przed oczami stają mi stare obrazy z przeszłości w nowym ujęciu, z nowym znaczeniem... więcej zrozumienia i więcej jasności jak zjawiska się manifestują, jak są ze sobą połączone, jak się przyciągają. Dużo ukojenia płynie z tego, że "koncept" 4 filarów jest tak spójny z życiem i moje wewnętrzne prowadzenie pokazywało mi już wcześniej jak ten balans pomiędzy nimi jest podstawą rozwoju... Spotkanie z Wami dało mi dużo wewnętrznego poczucia, że liczy się zaufanie prowadzeniu, odwaga bycia prawdziwym, uważność...Czuję, że coś kiełkuje i rośnie.
Dziękuję Wam za to z całego serca. Dla pożytku Wszystkich istot:) Justyna
Wprowadzenie do Czterech Filarów Tantry, luty 2015
 
 
"Dobry wieczór Estero :)
Jakoś sprawdza się u mnie zasada, że im głębszy i bardziej transformujący warsztat, tym trudniej sensownie słowami wyrazić cokolwiek, co mogłoby coś o tym zajściu powiedzieć, ale spróbuję. :)
W zasadzie nie wiedziałam czego spodziewać się po tym warsztacie, co okazało się błogosławieństwem, bo gdybym wiedziała jakie wyzwania tu przede mną się pojawią, mogłabym uciec gdzie pieprz rośnie! :P 
 
Oj, działo się, działo na warsztacie! Było i wejście w kontakt ze swoim zwierzęcym dziedzictwem, i z duchowym uwzniośleniem, było spotkanie z niewinnością i pięknem własnego ciała - jakiekolwiek by ono nie było.
Na warsztacie, zwłaszcza na początku, były chwile trudne, bo wymagające otwarcia swojego pancerzyka, w którym na co dzień - niestety - większość Pań i Panów Kowalskich się porusza. 
 
Jestem pełna podziwu i uznania, że w tak krótkim czasie przemierzyliśmy na tym warsztacie jakieś kosmiczne zupełnie odległości, zdawałoby się - nie do pokonania. A mówiąc już konkretnie i za siebie: otworzyłam się wreszcie na bliskość. Moje serce odtajało, a energie męska i żeńska we mnie jakoś doszły do ładu i składu, godząc jakimś przedziwnym sposobem potrzebę bezpieczeństwa z potrzebą wolności, co pewnie wkrótce jakoś się ładnie "wypromieniuje" na zewnątrz. ;)
 
Czuję się dosłownie jak nowo narodzona, moje ciało napełnione jest energią - nie pamiętam, kiedy ostatni raz czułam tak bardzo w ciele, że żyję i mam się dobrze. :) Nawet poszłam dziś rano pobiegać, co prawda z prędkością kulawego żółwia, ale jednak! :) W zeszłym roku nienawidziłam biegać, w tym - hmm... nawet lubię? Zobaczymy co dalej. W każdym razie codziennie, gdy jem śniadanie i patrząc przez okno widzę przepływające chmury, ogarnia mnie totalny spokój, zaduma i... wrażenie piękna otaczającego świata. A przecież ja straszną cholerą jestem i mam skłonność do popadania w gniew i frustrację, a tu... takie odczucia! :D Teraz mam urlop: sprzątam straszliwie zabałaganione mieszkanie, umawiam remont, słowem: nadrabiam zaległości i wprowadzam nowy ład do swojej strasznie chaotycznej dotąd przestrzeni, bo wreszcie mam w sobie siłę, aby zająć się tymi małymi sprawami, na które wcześniej już nie starczało mi sił; czuję również, że mam w sobie siłę na duże sprawy - na które wcześniej nie starczało mi odwagi.
 
Nie wiem jeszcze jak te uczucia i wrażenia przełożą się w dalszej perspektywie na materialną tkankę życia, ale - w każdym razie - bak już mam napełniony, kierunek znam, więc... nie mam więcej wymówek od Życia. :) Obym tylko pamiętała, by wybaczać sobie potknięcia, głupoty i małostki, by nie tracić na jałowym biegu tak cennego, dopiero co uzupełnionego paliwa. I coś tak czuję, że ten warsztat nieodwracalnie wyleczył mnie z prokrastynacji, choć wcale przecież nie o tym traktował.
 
Z wyrazami wdzięczności i głębokiego szacunku dla Waszej Pracy. Monika :)
 
Sylwestrowy Warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń,
Lechów grudzień 2014
 

Pamiętam dłoń w dłoni , ciepłe policzki ..............,
noce zawsze dają osłonę namiętnościom 
dzień na to nie pozwoli , prawda?
Niezwykłe to były uczucia a cała reszta pozostanie pewnie milczeniem .....
Być może nie były to tylko okoliczności ale właśnie Twoja  osoba ....
Być może umarłem tam wśród Was 
dla własnej egoistycznej miłości 
a być może dla niej ocaliliście mnie 
i mimo świadomości ,że z większością z Was już nigdy nie spotkam się to chciałbym w końcu powiedzieć jak bardzo Wam dziękuje i jak wielką wdzięczność  czuję  za to że towarzyszyliście mi w tym niezwykłym czasie ....jim j
 
Sylwestrowy Warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń,
Lechów grudzień 2014
 

Witajcie Kochani, Z całą pewnością był Sylwester inny niż wszystkie w moim dotychczasowym życiu nie umiem wyrazić słowami zadowolenia i wszystkiego co za tym płynie.

Poznałam ludzi, z którymi mam o czym rozmawiać już po warsztacie; a sam warsztat był doświadczeniem, które wybudziło z drzemki tę Twórczą Istotę, która jest we mnie, a której przysnęło się w natłoku codziennych spraw: znowu zaczęłam tańczyć taniec brzucha; częściej śpiewam i gram na gitarze... Chce mi się próbować nowych rzeczy, smaków i... kolejnych warsztatów. :)

Serdecznie polecam wszystkim osobom, które na nowo pragną poczuć napęd i chęć do życia, płynące z samych trzewi. To moja skromna opinia o Sylwestrze nie mam talentów krasomowczych ale myślę że uda mi się przekonać nieprzekonanych. Pozdrawiam, Beata

Sylwestrowy Warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń,
Lechów grudzień 2014
 
 
To było dla mnie cudowne przeżycie, nie mogę jeszcze dzisiaj pozbierać myśli, nie umiem wyrazić słowami jak się cieszę, że mogłam być z Wami to był najlepszy sylwester w moim dotychczasowym życiu.
Jeszcze raz życzę Wam wszystkiego co najlepsze.
Pozdrawiam, Beata
Sylwestrowy Warsztat Tantrycznej Manifestacji Marzeń,
Lechów grudzień 2014
 
Nie był to mój pierwszy warsztat, który prowadzili Estera&Zenon, właściwie to kiedyś parę ładnych miesięcy temu pod wpływem impulsu wsiadłam do pociągu i trafiłam do Lesznowoli. Był to warsztat pod hasłem "Narodziny" i wtedy w podwójnym kręgu tańca dotknęłam piersi Estery i poczułam się jakbym się narodziła, bo poczułam kontakt i tęsknotę za Matką Ziemią. Nigdy tego nie zapomnę. Potem zajęcia Dakini Tantry, które regularnie pomagają w odkrywaniu siebie, cudowny warsztat w Kikowie "Wakacyjny smak tantry", który był tak smakowity, że można by jeść łyżkami, no i bardzo mocny warsztat "Narodziny i śmierć", po którym myślałam, że zejdę z tego świata, bo pokazał we mnie rzeczy, które zakopałam 10 lat temu. Musiałam to na nowo przerobić i pogrzebać, ale pośrednio dzięki temu warsztatowi nie noszę już w sobie żałoby i mogę ruszyć do przodu bez zaczepionych szelek. A ten Kaszmir to mistrzostwo, mam wrażenie że E&Z intuicyjnie wiedzą kto ma na takim warsztacie być :) Był to dla mnie zaszczyt, że mogłam w tym wydarzeniu uczestniczyć mimo mojego zerowego doświadczenia w masażu w tak zacnej grupie. Dziękuję moim Partnerom za wyrozumiałość i zaskakujące feedbacki po każdej części tego widowiska. Odkryliście we mnie obszary, o których nie miałam pojęcia Love for all.
E&Z, dziękuję Wam to za mało, jestem wam wdzięczna za te dary, które otrzymuje bez konieczności zasłużenia na nie. Wasza świadomość buduje ten dom na skale, a nie na piasku.
Agnieszka,
warsztat masażu tantrycznego - Kaszmirski Rytuał Masażu, grudzień 2013
 
 
Wspaniały weekend 30.08.2013 - 01.09.2013. Pełen miłości, medytacji, transów, no i seksualności...
 
Mirek, warsztat "Wakacyjny Smak Tantry - Przyjemność"
Ośrodek w Kikowie, sieprień 2013
Witam Was kochani!
Chciałabym podziękować wam wszystkim za możliwość spędzenia tych pięknych chwil wspólnie. I podzielić się moimi odczuciami po tym warsztacie. Dla mnie to było niesamowite przeżycie i coś we mnie pękło, coś wielkiego, tylko nie wiem co. I dzieje się coś ze mną od niedzieli, każdego dnia jest inaczej, to tak jakby coś się zaczęło i trwa i rozwija się i chce żeby trwało i dalej się rozwijało. Życie wydaje się być piękniejsze i czuję jakąś magię wewnątrz siebie i siłę i pewność, że niezależnie od warunków zewnętrznych jestem w stanie czuć się zawsze szczęśliwa i nie ma żadnych ograniczeń w realizacji tego co chcę i jaka chcę być. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje, chciałabym wiedzieć, ale do chwili obecnej mój umysł nie jest w stanie tego ogarnąć.
Tak więc Estero i Zenonie dziękuje wam bardzo za wprowadzenie w ten magiczny świat, którego nawet nazwać nie umiem.
Ania, warsztat Tantry "Śmierć i narodziny", wrzesień 2013

Czytaj więcej...

PostHeaderIcon Warsztaty i sesje z Esterą - opinie

Witajcie Kochani!

Miałam ogromny zaszczyt i szczęście uczestniczyć w kilkudniowym, kobiecym warsztacie, prowadzonym przez mądrą i przeuroczą Esterę Saraswati. Bajkowa Zagroda okazała się pięknym miejscem w lesie. Wspierała więc nas natura (przyroda). Cały warsztat był bogaty w wydarzenia, inicjacje, głębokie przeżycia. Najbardziej jednak zapamiętałam ceremonię ''joni pudży” to znaczy uhonorowanie joni. Przygotowałyśmy świętą przestrzeń, gdzie wśród świec, kwiatów, przy dźwiękach  wzruszającej muzyki my w pięknych, ozdobnych strojach. Kilkanaście kobiet. Prawdziwe Boginie. Ogromne wzruszenie, podniosły nastrój. Patrzyłyśmy sobie w oczy wyrażając podziw, uznanie dla piękna naszych joni. Każda joni została uhonorowana w szczególny sposób. To były prawdziwie magiczne chwile, niezapomniane, święte.

Ja, całe życie niezadowolona z siebie, perfekcjonistka, mająca lęki w relacjach z innymi, masę kompleksów, poczułam jak bliskie są mi inne kobiety, zrozumiałam, że możemy dawać sobie dużo miłości, pomocy, wsparcia, zamiast rywalizować, porównywać się, obgadywać, krytykować. Poczułam wzruszenie  i miłość do siebie i innych. Odpadły kolejne warstwy błędnych przekonań, fałszywych wyobrażeń na swój temat.

 W czasie ceremonii joni pudży narodziłam się na nowo - jako świadoma własnej kobiecości, świętości i niewinności mojej joni, która jest przecież miejscem poczęcia nowego życia. To ja, jako kobieta daję nowe życie, które jest najwyższą wartością na tej Planecie. Dlatego jestem wyjątkowa, zasługuję na szacunek i miłość. Dotyczy to również innych kobiet. Takie nowe spojrzenie na siebie i inne kobiety zagościło w moim sercu. Otrzymałam ten szczególny dar i jeszcze inne, które rozwijają się wspaniale już po warsztacie.  

Szczególne słowa uznania i ogromnej wdzięczności dla Ciebie Estero, za Twoje ogromne serce, wyrozumiałość i anielską cierpliwość.

 

Wszystkim cudownym kobietom polecam te warsztaty jako szybką i skuteczną drogę transformacji czyli przemiany serca.

W., "Tantra dla kobiet - z kapłanki w Dakinię" październik 2015

 

Witajcie Kochani!

 

Jadąc na warsztat byłam pod wpływem lęku, niedowierzania, że sobie poradzę w grupie kobiet. W wieku ok 60 lat- jestem wg powszechnej opinii, skazana na powolne umieranie (choroby,narzekanie, ew.wnuki) Zająć się sobą? Rozwój duchowy ? Radość, młodość. Abstrakcja dla wielu osób, bo i po co?

Już na początku warsztatu dosyć szybko wszelkie obawy odpłynęły, mimo że byłam najstarszą kobietą w grupie. Weszłyśmy w pole będące wspólna przestrzenią kilkunastu kobiet. Stałyśmy się szybko siostrami. Rodziło się zdrowe zainteresowanie, zaciekawienie drugą osobą. Estera prowadząca warsztat, nasza kochana przewodniczka, nauczycielka, potrafiła w magiczny, sobie tylko właściwy sposób wprowadzić zaufanie, bezpieczeństwo, poszanowanie granic każdej uczestniczki, matczyne ciepło, cierpliwość, ale tez zdecydowanie i głęboką mądrość prowadzenia grupy.

Działo się bardzo dużo. Czułam coraz większe zdziwienie, że jednak coś budzi się we mnie, coś drga, pulsuje, rodzi się cudowna, subtelna energia życia. Ciało poddaje się, otwiera, zaczyna czuć coraz więcej. Niebiańska muzyka, kosmiczne dźwięki pomagają w głębokiej transformacji . Rozpuszczają się kolejne warstwy błędnych przekonań, traumatycznych przeżyć z przeszłości, blokad, lęków. Konfrontujemy się ze swoimi najbardziej bolesnymi miejscami i przeżyciami. Płacz, krzyk, radość, śmiech przeplatają się wraz z oczyszczaniem ciała. Każdy dzień przynosi coś nowego, odkrywczego na głębszych poziomach mojej istoty. Dzieje się magia. Świętość. Otwiera się szeroko moje serce w miarę jak oczyszcza się ze zranień i blokad. Odkrywam połączenie ze wszystkimi kobietami. Czuję wzruszenie, miłość, świętość, współczucie - runęły mury kilkudziesięciu lat izolacji od innych ludzi, cierpienia, niezdrowej kobiecej rywalizacji, zazdrości, porównywania się. W każdej kobiecie, siostrze, znajduję różne części siebie, przyjmuję je, integruję. Staję się większa, poszerza się moja istota, zrozumienie trudnych aspektów siebie

Zasiane ziarenka kiełkują w następnych dniach już po zakończeniu warsztatu. Dzieją się prawdziwe cuda, w każdej chwili, która jest najważniejsza na dany moment i święta. Trudne relacje w magiczny sposób zostają uzdrowione, bez mojego wysiłku. Otwarte serce wie co robić, jak radzić sobie z problemami. Czuję świętość życia każdej żyjącej istoty, coś pięknego rozwija się we mnie coraz głębiej i bardziej.

Dziękuję Wszystkim cudownym Kobietom za wsparcie, autentyczność, cudowną, pełną miłości atmosferę, za siostrzaną jedność o wielu twarzach. Spotkałyśmy się w obrębie dwóch pokoleń, różnych ról społecznych. Pokochałyśmy siebie i uszanowałyśmy w nas esencję kobiecą, która jest święta - Sacrum

Dla ESTERY mam ogromną wdzięczność, szacunek, szczególne słowa uznania za to, co robi na tej Planecie, za Jej ogromne Serce otwarte dla wszystkich, z którego płynie miłość bezwarunkowa, mądrość i chęć dzielenia się tymi darami.

Zapisałam się na kolejne warsztaty dla kobiet i inne, by podążać ścieżką Tantry jeszcze głębiej i dalej, ale tylko u Estery i Zenona (Dom Tantry) Zaufałam........... i otrzymałam znacznie więcej niż mogłam się spodziewać. DZIĘKUJĘ z głębi serca.

Wiesia, "Tantra dla kobiet - z kapłanki w Dakinię" październik 2015

 

 

Na warsztat Estery trafiłam 2 tygodnie po "Wprowadzeniu do 4 Filarów Tantry", prowadzony przez nią i Zenona. Tym razem spotkałyśmy się wyłącznie w kobiecym gronie, z początku nieświadome, że "potem" nic już nie będzie takie samo, jak "przedtem" i fizycznie może i się rozstaniemy, ale tak naprawdę, to pozostanie w nas poczucie stałego połączenia. "Praca" była niezwykle głęboka i konfrontująca mnie z moim Cieniem w kojącym "naczyniu" siostrzanego wsparcia. Z Esterą jako prowadzącą czułam się bezpiecznie nawet docierając do swoich granic i poszerzając prywatną strefę komfortu. Jestem wdzięczna za stworzenie i utrzymanie przestrzeni do naszej transformacji i nowych narodzin. W bardzo elastyczny, odpowiadający na potrzeby chwili, "kobiecy" sposób udało się zrealizować wszystkie zaplanowane "doświadczenia wewnętrzne", a podejrzewam, że nawet i więcej. 

Przebieg wydarzeń odpowiadał niezrównanej dynamice filmów Alfreda Hitchcocka: zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem poziom wyzwań tylko się podnosił. Tak głęboka, służąca samopoznaniu i wzmocnieniu "praca" ogromnie zbliżyła nas wszystkie do siebie; miałyśmy też możliwość dzielenia się naszymi specyficznymi darami. Mam poczucie, że została odbudowana nasza kobieca, siostrzana sieć wsparcia tak, byśmy mogły z większą mocą, a jednocześnie "bezwysiłkowo" zaoferować światu nową jakość kobiecości w przełomowym momencie transformacji. 

Bardzo dziękuję Esterze za odwagę "przetarcia" nam drogi i skupienie na Teraz oraz zawierzenie intuicji, by odpowiadać adekwatnie na potrzeby chwili. Dzięki temu "wykonałyśmy" ( albo "samo się wykonało" ?) program maksimum na ten moment i stan energetyczny. Jestem też wdzięczna wszystkim uczestniczkom za bycie razem i dzielenie się sobą. Mam też poczucie głębokiej satysfakcji, że dałam z siebie, ile mogłam. 

I jakoś czuję , że to dopiero początek ...

 

 

 

Agnieszka, "Tantra dla kobiet - z kapłanki w Dakinię" październik 2015

 

 

'Warsztaty ‘Od kapłanki do Dakini’ trudno nawet nazwać warsztatami. Dla mnie jest to spotkanie z samym sobą, odkrycie swojej głębi, rozpoznanie blokad i zawiłości własnego ego, wyjście poza własne ograniczenia, dotknięcie prawy swojego istnienia.

Po raz pierwszy w życiu poczułam bliskość z drugą kobietą, poczułam że jesteśmy wszystkie takie same, pełne potencjału, uzdrawiającej mocy, serca. Zrozumiałam również, że jest ok by czuć całe spektrum emocji, by wszystko przez siebie przepuszczać, gdyż to właśnie te mroczne części naszego ‘ja’ kryją w sobie siłę, są kluczem do spełnienia, życia w harmonii z tym do czego jesteśmy stworzeni.

Słowa nie są w stanie opisać energii, magii której dotykamy, którą się stajemy będąc w kręgu kobiet podczas tej kilkudniowej, wspólnej podróży.

Jeśli czujesz, że coś Cię do tego ciągnie- możesz być pewna, że ukryta w Tobie kapłanka daje znać, że czas by przemienić się w Dakinię i wraz z innymi uzdrawiać świat.'

Sylwia Kocoń, "Tantra dla kobiet - z kapłanki w Dakinię" październik 2015

 

'Od dłuższego już czasu miałam wizje spotkania Estery i wzięcia udziału w jej warsztatach. Po przeczytaniu opisu warsztatu 'z Kapłanki w Dakinie' w moim ciele urodził się głęboki impuls, którego wołania nie sposób było stłumić. Wiedziałam, ze pomimo praktycznych trudności i 4 lotów by dostać się do Polski potrzebuje doświadczyć tej transformacji. Podróż z Estera I grupą kobiet była bardzo głęboka na poziomie energetycznym, emocjonalnym i fizycznym, objęła całość mnie. Pozwoliła zintegrować fragmenty mnie, niektóre wyparte aspekty mojej psychiki i energetyki, które pozwoliły mi czuć wolność bycia mną, taka jaka jestem. Odkryłam także nowe przestrzenie we mnie, nowe możliwości bycia czucia ekspresji i pozwoliłam zintegrować ciemniejsze głęboko ukryte role jakie sobie nadałam, wstyd, winę, poczucie mniejszości itd. 

Nie było to dla mnie łatwa spokojna przyjemna podróż, raczej z potencjałem, wyzwaniem, rzuceniem sie na głęboka wodę. Właśnie za to jestem wdzięczna! Widzę w tej pracy ogromny potencjał uzdrowienia nie tylko na poziomie seksualnym lecz także relacji ze sobą, z innymi, zaufaniem do życia generalnie. Wiem, ze to nie tylko moja transformacja, to także transformacja tych, których dotknę moja autentycznością, wspolodczuwaniem i siłą, jak naturalny śmiech dziecka, który staje sie zaraźliwy i wzbudza śmiech u innych. Wzmocniło to także we mnie pragnienie by jeszcze aktywniej dzielić sie mną i moimi unikatowymi darami drzemiacymi we mnie na większą skalę, ponieważ czuje, ze nie warto zwlekać i ze jestem ważnym uczestnikiem Zycia na tej Ziemii, transformacji i przebudzenia gdziekolwiek jestem, dbając przy tym o ludzkość i o planetę. 

Dziękuje Ci Estero za Twoje umiejętne prowadzenie mnie po nieznanym labiryncie i zakamarkach ciemnych, tak ze mogłam czuć sie bezpiecznie i otwierać sie na potencjał mądrości mojego ciała i intuicji, inteligencji pola, które stworzylysmy z kobietami by wejść w transformacje z larwy w wolnego motyla :-) ' 

Emilia, terapeutka i masażystka, "Tantra dla kobiet - z kapłanki w Dakinię" październik 2015

 

Uczestniczyłam w warsztatach „Matka i kochanka” prowadzonych przez Esterę i jestem bardzo wdzięczna za cudowną, ożywczą pracę. Sobie, Esterze, innym uczestniczkom. Od tego wydarzenia minęło już kilka tygodni, a moje życie cały czas się otwiera, zachwycając mnie skarbami, które do tej pory oglądałam tylko przez pancerną szybę. W trakcie warsztatów zaspokoiłam swoje głębokie potrzeby, potrzebę bycia we wspólnocie kobiet, całkowicie bezpiecznej i przyjmującej wszystko przestrzeni kobiecości, potrzebę ekstatycznego tańca, puszczenia wielu blokad, które czyniły mnie częścią „cywilizowanego” świata. Nakarmiona tym, co się wydarzyło oraz doświadczeniami innych kobiet, powracam do siebie i jak nigdy wcześniej stoję na bardzo mocnych, pewnych i odważnych nogach. Czuję, że nie można mnie tak po prostu ściąć, zniszczyć, czuję w sobie wielką moc. I przede wszystkim: wiem, czego chcę, po co się urodziłam, co jest moją głęboką misją i wiem, że nie pozwolę już na odłożenie w czasie jej realizacji. Oglądam swoje demony, które także uwolniły się w trakcie tej pracy i czuję całą sobą, że nie powstrzymają mnie i one, choć są bardzo silne. Tak bardzo jestem sobą, że nie ma we mnie nawet cienia pozwolenia, by przestać. Mam jeszcze przed sobą pracę i witam ja z radością. Jestem na dobrej drodze.
Marta, "Matka i Kochanka" Maj 2015

 

To był bardzo głęboko oczyszczający warsztat - z ciężkich emocji i zranień, nie tylko w obszarze relacji z matką. Mimo ciężkiego kalibru, był to również bardzo przyjemnie spędzony weekend, podczas którego zamieniałyśmy stare, szkodliwe nawyki na nowe przyzwyczajenia; uczyłyśmy się jak na nowo być z innymi kobietami - tak, by czerpać od siebie nawzajem, zamiast traktować się jak... zagrożenie. To był warsztat o pojednaniu Matki i Kochanki, Świętej i Ladacznicy, przede wszystkim w samej sobie. Przed warsztatem śniła mi się arabska księżniczka o bardzo ciemnej skórze, która z pomocą swojej służącej uprowadziła podobną do siebie z rysów twarzy blondynkę o jasnej karnacji, aby ta występowała wszędzie jako sobowtór księżniczki, gdyż dla niej samej byłoby to zbyt niebezpieczne. Dopiero po warsztacie skojarzyłam, że ten sen mówił o archetypie Ewy i Lilith; o tym, że Lilith (moja Lilith w szczególności...) boi się ujawnić w dzisiejszym świecie. Ten warsztat zmienia ten stan rzeczy... Powracamy do świadomości i czucia tego kim naprawdę jesteśmy. Zyskujemy więcej poczucia bezpieczeństwa w sobie. Zdejmujemy gorsety i zaczynamy żyć pełnią piersią; zapominając o urazach i żalach... Po warsztacie czułam bardzo dużo ciepła - wręcz fizycznego ciepła w ciele, a poza tym ogarnęło mnie jakieś błogie zapomnienie co do tego co było, a czego nie było w moim życiu; gdy zaczęłam rozmyślać nad swoimi kolejami losu, nad mężczyznami, którzy pojawili się w moim życiu i odeszli, nagle zorientowałam się, że... ledwo to pamiętam; zupełnie jakby chodziło o inną osobę. Moje zaszłości coraz mniej mnie obchodzą, coraz mniej moja przeszłość wpływa na moje TERAZ, za co bardzo Tobie, Estero dziękuję - jako Matce Położnej Nowego, które właśnie się rodzi.
Pozdrawiam z głębi serca,

M., "Matka i Kochanka" Maj 2015

 

Jestem wdzięczna za to piękne spotkanie z cudownymi kobietami prowadzone przez dzielną matkę i soczystą kochankę Esterę. W tych okolicznościach mogłam doświadczyć spotkania z matką, która jest w każdej z nas, jak również której energia otula nas w każdej sekundzie poprzez Matkę Ziemię. Sięgnęłam również do głębi swojej kobiecości oraz dzikości i ostatecznie poczułam w sobie PEŁNIĘ. Teraz już wiem i czuję, że mam w sobie matkę i kochankę i mogę w tych jakościach poruszać się swobodnie. Dziękuję!

A., Matka i Kochanka Maj 2015


Na warsztatach usłyszałam od Estery wiele ważnych słów o istocie kobiecości i męskości. Brałam udział w bardzo mocnych ćwiczeniach i rytuałach. Nie wzięłam notatnika, rzadko wracam do  notatek ze względu na dysgrafię, jednak każde słowo Estery starałam sie wchłonąć do umysłu i przyjąć do serca bo jestem przekonana,  ze wszystko co powiedziała Estera  wynika z jej wiedzy o prawach we Wszechświecie. Działo się dużo, a ja od drugiego dnia warsztatów czułam narastający ból główy, przeszkadzało mi się to skupić na ćwiczeniach, coś dziwnego działo się ze mną... jednak  nic nie dzieje się bez przyczyny. Kiedy wyszłam, ból głowy minął, a ja uświadomiłam sobie że mój bół głowy był tłumionym gniewem. Wiedza o tym że on jest we mnie od dawna, poczucie go i wyrażenie wyzwoliło mnie z pewnych schematów, które wciąż powtarzałam do tej pory i uswiadomiłam sobie jeszcze głębiej że wszystko dzieje się na poziomie energii, cała reszta to manifestacja :) Za tą świadomość dziękuję Ci Estero -  zrobiłam w związku z tym parę gestów które zaowocowały i wiem że moja nowa świadomość będzie dalej się manifestować w życiu.
Już się to dzieje... nawet Walentynki  w tym roku celebrowałam tak jak zawsze chciałam..był obiad w restauracji, kwiaty, serca  i czekoladki i słowa kocham Cię, czego parę dni wcześniej nawet nie mogłam się spodziewać.
Na warsztatach było wiele pięknych, wspaniałych kobiet, szczególnie wspominam rozmowy z kilkoma. Dziękuję też za wspaniałą ucztę, jaką były obiady Ani.
Monika
(warsztat "Kobiecość - serce i seksualność" luty 2015)
 
Ester, masz moc i szacun za robotę. po raz pierwszy poczułam kobiecą energię tak mocno i przenikliwie, że mogę szczerze rzec iż kocham was bardzo. nie mogłam zostać na całych warsztatach, ale i tak jestem wdzięczna, ze mogłam tam z wami być. to było coś. Marta (warsztat "Kobiecość - serce i seksualność" luty 2015)

Do Bogini w ciele Estery
Dziękuję za przekaz i gościnę w Domu. Mam nadzieję że zjawię się w nim jeszcze. W tym tygodniu będę codziennie nosić kolor czerwony, ale nadchodząca wiosna będzie różowa. Życzę udanego wykładu w piątek i serdecznie pozdrawiam Anita (warsztat "Kobiecość - serce i seksualność" luty 2015)
 
Moje Spotkanie z Esterą było niezwykłą podróżą w głąb siebie, 
podróżą w czasie. Mogłam skontaktować się z moimi przodkiniami,
aby otrzymać wskazówki niezbędne do rozwiązania mojego 
problemu. Trudno wyjaśnić to racjonalnym rozumem, ale czuję się
lżejsza, a jendocześnie pełna mocy. Czuję się, jakbym wróciła do Domu.
Dziękuję. Bardzo tego potrzebowałam.
Pozdrawiam.
Paulina (sesja skype, grudzień 2014)
Estera ma rzadki dar z jednej strony dawania absolutnego poczucia bezpieczeństwa, a z drugiej - inspirowania i zachęcania - często w przekorny i zabawny sposób -  do przekraczania własnych barier. Umiejętnie łączy dawne mądrości i rytuały z rzetelną wiedzą z zakresu psychologii. Warsztat, w którym wzięłam udział był dla mnie pełnym radości i głęboko mądrym przeżyciem. ANIA (warsztat "Narodziny Bogini- doświadczanie swojej kobiecej mocy")
"Warsztat „Narodziny do życia w Miłości” zaskoczył mnie swoją mocą. Zaproponowane ćwiczenia niosły ze sobą bardzo głębokie odblokowania. Wielki szacunek i podziękowania dla Estery za poczucie bezpieczeństwa, które zapewniła uczestnikom. Atmosfera miłości i akceptacji, której doświadczaliśmy pozwoliła łagodnie przejść przez niejednokrotnie trudne procesy.
Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie Narodziny, które odbyły się ostatniego dnia. Był to pełen Miłości, niezwykle wzruszający i odczuwany na poziomie każdej komórki ciała proces, który pozwolił mi spojrzeć na narodziny jak na coś pięknego." (warsztat "Nowe narodziny", 2010)

Czytaj więcej...

Newsletter
Kontakt
 
Estera Saraswati
 
Zenon Dechen Dorje
tel. +48 735 979 202