PostHeaderIcon Islandia, kraina z moich marzeń i snów

islandia

Dzielę się z Tobą sobą. Artykuł został zainspirowany moim pobytem na Islandii pod koniec listopada 2010.

" (...) przepastna pustka islandzkiego krajobrazu - każdy może odnaleźć tu  lustrzane odbicie swojego naturalnego piękna, okazały skarb ukryty w głębi (...)"                 

cytat z albumu ze zdjęciami "Iceland Getaway", Sigurgeir Sigurjónsson
Królestwo lodu i ognia. Cisza. S-pokój. Bezkresny horyzont. Miejsce, gdzie tchnienie Ducha jest tak silne, że czuć Go na każdym kroku: w ludziach, w przyrodzie, w zwierzętach, w kulturze i systemie stworzonym przez ludzi. Tu wszystko jest przyjazne ludziom, oprócz przyrody... System jest przyjazny, a obsługa w sektorze usług życzliwa, wręcz serdeczna. Gdzie podział się pośpiech, opryskliwość i mechaniczność działania, które napotykam m.in. w moim kraju?

Wszystko wokół emanuje niezwykłym spokojem i ciszą. Nie ma zagłuszającej muzyki w sklepach, busach czy natrętnej paplaniny. Ludzie są przyzwyczajeni do bycia ze swoją istotą. Nie ma przed czym uciekać, ani niczego gonić. Patrzą sobie w oczy. Raczej nie uciekają wzrokiem, gdy patrzę i szukam kontaktu, stojąc przy kasie czy spotykając kogoś w przelocie, do czego jestem przyzwyczajona. Mam wrażenie, że widzą, rozpoznają tę iskrę, która nas wszystkich łączy. Mówią, że najpiękniejsze światło, jakie mają do pokazania, to nie zorza polarna, ale to w ich sercach. Dużo śpiewają, cudowne chwytające za serce i wykręcające na drugą stronę pieśni.  Żyją prosto i dosyć skromnie, mimo wewnętrznego poczucia obfitości i zamożności. Doceniają prostotę życia, nie są zachłanni na ciągłe "więcej i więcej" oraz "szybciej i szybciej" jak w wielu kapitalistycznych krajach. Posiedli sztukę samoograniczania się. 99% energii pozyskują z odnawialnych naturalnych zasobów, których tu pod dostatkiem: z geotermalnych źródeł, wodospadów, wiatru. W 2007 roku parlament islandzki przyjął plan pierwszej w świecie całkowitej rezygnacji z paliw kopalnych. Głównym źródłem energii wykorzystywanym powszechnie ma być wodór. Program ten przewiduje również wykorzystanie na szeroką skalę samochodów i autobusów napędzanych energią elektryczną pochodząca z wodorowych ogniw paliwowych.

Ludzie szanują Ziemię, żywioły i przodków. Są z nimi niezwykle związani. Pielęgnują swoje połączenie z pierwszymi osadnikami, co nie jest trudne za sprawą bogatej historii ustnej i pisanej. Jest to najpóźniej zasiedlony obszar Europy. Do VII wieku n.e. zupełnie nie zamieszkany, z czasem Islandia otworzyła się na osadnictwo. Początkowo zasiedlali ją wyłącznie irlandzcy mnisi od VIII wieku, poszukujący tam odosobnienia i odpowiedniego miejsca do modlitwy. W drugiej połowie IX wieku na Islandię zaczęli przybywać norwescy wikingowie oraz celtowie ze Szkocji i Irlandii. Miejsce lądowania wybierano wyrzucając do wody zabrane sprzed norweskich domostw pale z wizerunkami bogów; poszczególne rody osiedlały się w miejscu, w którym wyrzuciła je woda. Zupełnie pusta wyspa dawała znakomite możliwości dla osiedleńców. Każdy kmieć wyznaczał powierzchnię swego majątku wędrując z zapaloną pochodnią, dopóki nie zgasła. I wtedy to historia Islandii nieodłącznie związała się z historią krajów skandynawskich. I właśnie tam, na najdalszej wyspie, zrodziła się literatura staroskandynawska. Ponad połowa współczesnych mieszkańców Islandii wciąż wierzy w elfy... mimo że ponad 30% społeczeństwa ma wyższe wykształcenie. Edukacja nie odebrała im świata fantazji, wierzeń i duchów. Pielęgnują sagi- opowiadania o bohaterach, rodach i odległych podróżach. Z rozbrajającym uśmiechem mówią o sobie, że ich dusze są przesądne. Zachowali w sobie ten blik w oku dziecka, które słucha opowieści o trolach i stworach żyjących na dnie wąwozów i na czubkach ośnieżonych gór.

Jako kraj dopiero niedawno odzyskali niepodległość. Od XIII wieku byli najpierw pod panowaniem norweskim, póżniej duńskim, aby w 1944 roku proklamować republikę. Jest to jeden z młodszych krajów Europy, wciąż pozostający poza Unią Europejską. Od 2009 roku premierem Islandii jest... kobieta, Jóhanna Sigurðardóttir. W dodatku jest to pierwsza w historii osoba na stanowisku szefa rządu, publicznie deklarującą swoją orientację homoseksualną. Od czerwca 2010 roku, kiedy to zalegalizowano związki homoseksualne na Islandii, żyje w związku małżeńskim z kobietą. A jeszcze 50 lat temu Islandczycy żyli w domach przypominających domy hobbitów z Władcy Pierścieni, porosłe całe trawą, blisko ziemi. Do tego czasu używali ręcznie robionych prymitywnych narzędzi z drewna, metalu, kamieni i zwierząt, które od dawna w innych krajach goszczą w skansenach. Ta bliska odległość czasowa bardzo prostego stylu życia jest widoczna w Islandczykach: w ich prostolinijności, serdeczności i spontaniczności.

Czerpią siłę ze srogiej, nieobliczalnej, ale zapierającej dech w piersiach przyrody. Podtrzymują jej bioróżnorodność, wiedzą że są z nią nierozerwalnie powiązani, jej dobro to ich dobrostan. Mówią, że nic nie jest na pewno i nic nie jest dane na zawsze, oprócz chwili teraźniejszej. To powoduje wielki spokój, wdzięczność i pokorę. Surowa przyroda nauczyła ich brania pełnej odpowiedzialności za swoje życie, a jej piękno stale odbija się w ich głębokich, spokojnych, mądrych oczach w kolorze stalowo-niebieskiej wody i nieba. Skuta tu lodem ziemia, pokryta zastygłą miliony lat temu lawą, skrywa w sobie ogromną moc ognia, który często tu wybucha i spływa kaskadami lawy, zostawiając po sobie tony pyłów wulkanicznych, które osadzają się także na ich domach, ucząc ludzi nieziemskiej cierpliwości i wytrwałości. Przepastne, puste jak okiem sięgnąć krajobrazy skłaniają do spontanicznej zadumy nad istotnymi dla człowieka kwestiami. Tu nie ma czasu, takiego jak znamy. Albo mówiąc inaczej, życie toczy się w swoim rytmie poza czasem, trochę jak w innych krajach, gdzie ludzie czują się nierozerwalnie związani z ziemią. Miasta wyglądają jak wsie. Jeszcze nie widziałam takiej stolicy europejskiej. Reykjavik - 120 000 mieszkańców. Cisza, spokój, można by to nazwać albo prowincjonalnością albo zrozumieniem natury życia, zależy kto patrzy. Ale queer-bary są...

Mam wrażenie, że udała się im trudna sztuka połączenia życia blisko przyrody i w zgodzie z nią,  kultywowania tradycji wraz z tzw. "wysoką" kulturą i osiągnięciami cywilizacji. W jednej z broszur czytam, że celami Kliniki Zdrowia i Rehabilitacji są nauka umysłu, trening ciała i podnoszenie na duchu!, aby odnowić pewność siebie i umiejętność polegania na sobie... Ugruntowanie i oparcie w sobie jako cele publicznej służby zdrowia ?! Połączenie osiągnięć nowoczesnej medycyny z tradycjami medycyny ludowej, co u nas nazywa się pogardliwie znachorstwem. Czy to sen czy po prostu wysoko rozwinięte społeczeństwo, które docenia i korzysta z prastarej wiedzy swoich przodków, zamiast się od nich odcinać jak my jako zbiorowość to czynimy?  

Trudno mi jednak przyjąć ich umiłowanie potraw mięsnych i rybnych pod setkami wyrafinowanych postaci - przyznaję, że klimat i tradycja przeżycia jednak temu sprzyja. Zaskakującym są dla mnie także masowe polowania na wieloryby, które są sprzedawane bezpośrednio do Japonii. Toczy się o to od jakiegoś czasu spór, w którym aktywnie bierze udział organizacja Greenpeace. Mieszkańcy są przeciwni tym procederom, a polowania toczą się za przyzwoleniem władz. Oprócz Wikingów, barwnych sag i majestatycznej pełnej sprzeczności przyrody, Islandia słynie z wyrobów wełnianych, które doprowadziła do mistrzostwa. Najstarsze struktury skalne Islandii liczą sobie 16 milionów lat! Wyspa położona  jest na "gorącym punkcie" Grzbietu Śródatlantyckiego,  stanowiącym granicę między Płytą Północnoamerykańską a Płytą Eurazjatycką. Dlatego na Islandii jest 130, w tym wiele czynnych, wulkanów. Szacuje się, że w ciągu ostatnich 500 lat z islandzkich wulkanów wydostała się ilość lawy równa połowie ilości lawy ze wszystkich innych erupcji w tym okresie na całym świecie.

Pomimo aktywności wulkanicznej Islandia jest zwana także "krajem lodu". Około 11 proc. powierzchni tego wyżynno-górzystego kraju zajmują lodowce, w tym Vatnajökull, największy pod względem objętości na świecie. Mieści się on na terenie największego w Europie parku narodowego o tej samej nazwie, który zajmuje 13,600 km2, co stanowi 13% powierzchni kraju; o tak, Islandczycy umieją chronić swoje dziedzictwo! Jest tutaj także aż 700 m2 pustynnego terenu pokrytego zastygłą lawą, największy taki obszar na świecie. Zasobem Islandii są także zwierzęta. Wynurzające się z oceanu wieloryby i delfiny, setki odmian ptactwa, ryb oraz owoców morza, dzikie zwierzęta: lisy polarne, niedźwiedzie polarne, renifery oraz cudowne pół-dziko żyjące konie! Oraz owce..., których jest tu cztery razy więcej niż ludzi. Majestatyczny krajobraz. Gejzery, złoża geotermalne, jaskinie, fiordy!, kaskadowe wodospady, szemrzące wypływające z lodowców rzeki, jeziora polodowcowe, urwiste samotne klify, o które obijają się z hukiem fale Atlantyku, gorące źródła (koniecznie odwiedź stronę Blue Lagoon!!! - http://www.bluelagoon.com/- gdzie narodziłam się na nowo), krystalicznie błękitne lodowcowe laguny, czarne bazaltowe plaże. Nic dziwnego, że kręcono tu wiele filmów, m.in. Tomb Rider czy Jamesa Bonda (Die Another Day). Całe obszary nietknięte działalnością człowieka - częściowo celowo częściowo bezwzględna natura nadaje tu ton, rozległe jak okiem sięgnąć widoki, dzikość i królewskość.Czuję się tu z łatwością jak w Domu. Gdzie ludzie szanują Naturę, swoją Istotę, rozpoznając ją w ludziach i przyrodzie. Mówią o sobie, że ukształtowały ich żywioły ognia, powietrza i wody. Cały ten obszar rezonuje bardzo wysokim poziomem świadomości.

Często podróżuje się tu wciąż drogami wytyczonymi od czasów pierwszych osadników wspomnianych w sagach... Ciarki miałam na plecach gdy uświadomiłam sobie zachowaną ciągłość mimo upływu czasu. Kto chodził kiedyś tymi drogami, dokąd zmierzał, jakie miał marzenia? Tutaj cały czas czułam oddech milionów lat ewolucji, odbitej w przyrodzie. A kobiety... Usłyszałam od przyjaciela z Australii, że Islandki są najbardziej na świecie prawdziwie silnymi kobietami, w pełni swojej Mocy. Coś w tym jest...

Ludzi jest tu zaledwie 300 000 żyjąc na powierzchni 103 000 km2, trzy razy mniejszej niż Polska i 2 razy mniejszej niż Wielka Brytania. Z ciekawostek, Polacy są największą po Islandczykach grupą etniczną na wyspie. To tutaj jest najstarsza na świecie ekowioska ( www.solheimar.is), założona 80 lat temu. Podoba mi się to jak Islandczycy umieją celebrować drobne momenty i życie.  Żyją w małych wspólnotach.  Zapewne przyroda i trudne warunki ich tego nauczyły. Tutaj nie da się okiełznać przyrody, jak wszędzie..., z tą różnicą, że tutejsi ludzie to wiedzą i głęboko to respektują. Może to jest odpowiedź na współczesne pytanie jak obecnie żyć, aby być szczęśliwym. Moja odpowiedź natchnioną wizytą na Islandii to: żyć w małych społecznościach w bliskim połączeniu z Ziemią, siłami natury, żywiołami i duchami przodków, korzystając mądrze i odpowiedzialnie z nowoczesnych zdobyczy cywilizacji.Byłam tu krótko, ale na tyle długo, aby poczuć się jak w Domu i obiecać, że wrócę tu na dłużej, z plecakiem podróżując po bezkresny horyzont.

E s t e r a, listopad 2010

Oprócz doświadczeń własnych korzystałam ze źródeł: informacje izby turystycznej Islandii oraz Iinii lotniczych Icelandair i Wikipedii.


Newsletter
Kontakt
 
Estera Saraswati
 
Zenon Dechen Dorje
tel. +48 735 979 202